Asitka, Ty się moja droga nie załamuj, bo ja się martwić zaczynam o Ciebie ! Wiesz, badania sobie możesz zrobić sama, i tak za to płacisz, bo to nie na skierowanie. Czy nie zanudzę Cię, jak napiszę o mojej wizycie ? Jeśli zanudzę, to nie czytaj tego co nastąpi! ..... jeśli nadal czytasz, znaczy że nie zanudzę;-) Poszłam do ginki (świeży wybór, byłam u niej dopiero 2 raz, bo od niedawna mieszkam w Łodzi), która po usłyszeniu że chodzi o starania o ciążę, powiedziała, że należy zacząć od wyleczenia zębów jeśli coś mam, zdrowym odżywianiu, braniu folika oraz od zrobienia podstawowych badań poziomu hormonów. Powiedziałam jej też o plamieniach przed właściwą miesiączką, a ona oceniła, że być może mam niedomogę ciałka żółtego i że to sprawdzimy. Z wynikami mam do niej pójść. ja już się badań nie mogę doczekać, bo szkoda mi upływającego czasu, chociaż nie jestem staraczką z wielkim stażem.
Twoja ginka ma rację, że Twoje pół roczku, to niewiele, ale Ty widać masz ogromne pragnienie dziecka, jeśli "trudno" Ci być w towarzystwie dzieci. Nie wiem, co mogłabym dla Ciebie zrobić...
Aha, jeśli ginka kazała od męża zacząć to też fajnie, ale to przecież oba ogniwa powinny zostać sprawdzone wg mnie. Bo co z tego że męża przebadacie, jak się może okazać że zarodek nie może się zagnieździć? (akurat ja mam taką wizję o sobie)

No nie wiem, nie chce się mądrować, bo ja nie mam doświadczenia, nigdy w ciąży nie byłam, nie rodziłam, nie badałam się również. Ale chaos wprowadziłam....
W każdym razie Asitku drogi, bądź dobrej myśli, wygoń z głowy jakieś stwory złe!