reklama

Staranka od stycznia 2012.

Myniu nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem! Masz kopniaka :rofl2:
wiesz jak ja się ucieszyłam, jak zobaczyłam na usg całą masę jajeczek do spożytkowania- i jeszcze gin do mnie: o jak dużo!nic tylko dzieci robić...no i dupa z nich była, bo nie rosły i nie pękały przez cały czas, a ja nadzieją żyłam dużo za długo...
 
reklama
A ja też nie wiem czy ze mną jest wszystko ok. Kiedyś jeden lekarz mnie nastraszył, że mam PCO chociaż dwóch innych potem powiedziało, że absolutnie nie ale jakos tak siedzi to we mnie i boję się czasem...
Sihayko poskarżę się :laugh2:
 
W każdej z nas chyba siedzą jakieś złe duchy i obawy...w każdej która jeszcze nie zafasolkowała a i nasze ciężaróweczki całe w lękach przecież... tak to już jest, że jak czegoś się pragnie najbardziej na świecie to drżymy na samą myśl o tym i o tym, że możemy tego nie mieć. Ale grunt to pozytywne myślenie!!:)
 
ehhh co tam u was dziewczynki moje kochane bo ja cieszę się ze ten dzień już się kończy .....

Chciałam wstawić zdjęcie brzusia dopiero w sobotę bo myślałam ze nie znajdę czasu żeby zrobić ale jest robione przed chwilą i powiem wm że w realu moj brzuszek wydaje sie większy
 

Załączniki

  • P1120505.jpg
    P1120505.jpg
    20,4 KB · Wyświetleń: 51
reklama
Myślicie? A Ty Różniczko miałaś PCO?

No ja zawsze miałam regularne cykle, teraz od kwietnia co mi się po chorobie rozregulowało ale w sumie miało prawo bo tyle się na mnie zwaliło wtedy, no i poprzednio rozregulowało mi się po zabiegu. Przez rok wracałam do normy ale ja miałam kawałek szyjki wycinany i też lekarz mówił, że to normalne, że trochę trwa powrót do zdrowia.

Ale wydaje mi się, że to nie koniecznie z tym PCO takie proste jest...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry