reklama

Staranka od stycznia 2012.

Heheh to Myniutku będziesz mieć ażurową wersję abażuru:D Fisiek jest boski hehe...moja już starsza to skończyła z takimi wybrykami a szkoda, bo śmiesznie też bywało:)
Z Alką utknęłam niestety.. ale będę nadrabiać:) Ani też nie oglądałam dziś, a wieczorem idziemy z dziewczynami z pracy do kina na "zmierzch".
Co do dni płodniaka to trochę się martwię, że trochę za późno się obudziłam:/ Po wczorajszym teście popołudniowym, wieczorem podbrzusze bolało i jajnik kuł... więc czyżby owulka tak szybko jednak??
a przytulanek mało, bo na owulkę nastawiałam się na jutro najwcześniej... eh... dupa będzie z tego cyklu znów:(

Bzibzioczek Myniu nie pisze i nie uzupełnia wykresu bo we Włoszech jest, jutro wraca. Konserwują łódkę po sezonie:) takiej to dobrze... achh:)
 
reklama
Sailorku, znalazłaś Bzibzioczka?
No żyrandol już na śmietniku :) fisiek to jest niszczyciel, dziś rano potłukł też talerz...
Sihayko ja to zazdroszczę spokojnej koteczki... Mój to ma taki charakter, że obawiam sie, że jak już będzie nawet leniwy i mniej psotny to i tak nie przyjdzie sie przytulić, bo jest najzwyczajniej w świecie wredny. Dziś go głaskałam a on już się stroszy wiec go pytam "ciebie coś boli jak cię głaszcze czy taki wredny jesteś?". Spojrzał na mnie tak, że nie miałam wątpliwości, że to wredota
 
Myniu mam nadzieję,że wybaczysz ale aż się popłakałam ze śmiechu. Nie dość,że poniszczył zyrandol to potłukł talerz.
Moja koleżanka też przygarnęła małego znajdę. Jak się złościł to szedł do ubikacji i robił kupkę do umywalki :szok: a jak nie był zły to normalnie do kuwety...
 
Sailorku:) mój raz na 4-5 dni robi kupę tuż obok kuwety... już mi ręce opadają... na złość to robi. Od września tak zaczął... cholera wie czemu...
Kociaki niestety sa złośliwe jak im ktoś podpadnie... ale mój to tak bezinteresownie też jest złośliwy :)
 
Myniu hihi ja też przepraszam, ale jak sobie wyobraziłam tą wredotę we wzroku Fiśka.. hehe. Moja rzeczywiście taka nie jat. Ma odchyły, głupawki, powalone pomysły czasem ale lubi nas, i tęskni za nami jak wyjeżdżamy, i chodzi za mną krok w krok często nawet jak idę siku, myć się itp...;) Ale też potrafi fuknąć syknąć, drapnąć - i to jak!
A bobo z zaskoczenia byłoby fajne :):):):):) tylko bez przytulanek chyba to średnio możliwe.. no chyba, że wczoraj się akurat udało, lub ze środy armia przetrwała;) eh.. no zobaczymy. W każdym bądź razie dziś popołudniu też zrobiłam t.o. i też pozytyw...
 
Sihayko ze środy spokojnie mogła armia przetrwać i wczoraj też super... poza tym może miałaś owu w piątek to wtedy środowa armia jak najbardziej się wstrzeli a jak nie to jeszcze sobotnia tez może ją wesprzeć :)
Mój Fiś też mnie lubi tak ogólnie, jak wracam z pracy miauczy, łasi się (ale tylko 30 sekund) opowiada mi wszystko co mu się przytrafiło, godzinę do mnie gada albo i dłużej ja wrócę z pracy. I do łazienki też za mną zawsze chodzi, czy siusiu czy pod prysznic czy do kąpieli, no i krok w krok oczywiście też tylko że jak ja chcę pogłąskac albo wziąć na ręce to od razu łapie mnie za rękę i często wcale nie na żarty... Juz na prawdę zastanawiałam się czy jego coś nie boli jak go dotykam bo to jest już aż śmieszne. Dotykam go a on od razu zęby na wierzchu. W piątek mało mi żył w nadgarstku nie przegryzł, a wgryzł się tak,, że musiałam mu brzuch ścisnąć bo by nie puścił. Ja na prawdę powinnam z nim do jakiegoś kociego psychologa pójść... nie wiem czemu on taki jest... ale on nie tylko dla mnie taki, dla moich rodziców i znajomych którzy mnie odwiedzają też... Widzę, że mnie lubi, tęskni, nawet podchodzi zmartwiony jak płaczę ale po prostu ma taki wredny sposób bycia...
Chyba jak niektórzy faceci, niby kochają, a są wredni i biją... Mam po prostu przemoc w rodzinie... :)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry