reklama

Staranka od stycznia 2012.

Myniutku jesteś bardzo wrażliwa tak samo jak ja znów mnie zaczyna dopadać dolina.
już jak patrzę na te swoje wykresy to płakać mi się chce.
jeszcze moja durna siostra zadzwoniła i chwile tylko gadałyśmy zapytałam się jej co teraz? mówię jesteś w ciąży bez przyszłości szkoda tylko dziecka niczemu nie jest winne. ona nie myślała jeszcze o przyszłości ale jakoś będzie. a ona parsknęła śmiechem że przynajmniej będzie miała dziecko a ja staram sie ponad 1,5 roku i nic.powiedziała mi też że życzyła mi tego kiedyś bym nie mogła mieć dzieci.... od tej pory nie chcę mieć z nią nic wspólnego.
Moi rodzice zawsze stali po stronie mojej siostry. mnie traktowali jak scierke do podłogi. w sumie to moja babcia mnie wychowala. tak naprawde z tamtej rodziny to tylko ona mi pozostala :(:(odkąd się moja siostra wyprowadziła do tego fagasa to powiedziała że rodzice to śmieci i nie chce mieć z nimi kontaktu a teraz moja matka szczęśliwa że będzie babcia wydzwania do niej codziennie.
dziewczyny czuję się bezwartościowa.
ale wiem jedno że jak będę w ciąży to moi rodzice się nie dowiedzą o tym nigdy...
 
reklama
Noelle współczuję przygody z kołem i tak myślę ze ja też bym nie wiedziała co robić a tym bardziej na śniegu.dobrze ze tato uratował Cię z opresji :)

Czarnooka smutne to co piszesz i przykro mi że siostra tak Ci powiedziała :(( absolutnie jej nie rozumiem jak tak można. Wiem że łatwo mówić ale spróbuj się nie przejmować nią ani resztą rodziny i zobaczysz że dla Ciebie też zaświeci jeszcze słońce &&&&&&&&&
 
czarnooka tule kochana::::* Nie rozumiem jak tak mozna komus powiedziec,a co dopiero siostrze! Przykre to. Na pewno Ci z tym cięzko. Kochana najwazniejsza jestes Ty,Dzidziusia bedziecie miec! &&&!!
 
Carnooczko skoro tak się lubią rodzice z siostra i są tacy naiwni to niech sobie żyją w sosie własnym a Ty ich olej ciepłym moczem. Wiem, że to tak łatwo powiedzieć ale zobaczysz będziesz miała dzidzię, będziecie szczęśliwi całą rodzinką. A siostrą się nie martw, pewnie powiedziała tak tylko dlatego, że może sama poczuła się atakowana i to była obrona. nie gadaj z nią a nawet jak będziesz gadać to nie pytaj jej o przyszłość. Wiesz ona pewnie na razie się zachłysnęła z radości, że w ciąży i nie myśli nawet w tym momencie o konsekwencjach, ale na pewno zacznie, życie ją do tego zmusi i jeszcze się nacierpi w życiu tyle, że nie będzie jej czego zazdrościć.
Jiluś a ja to zboczona jestem bo uwielbiam mleko z czochem:) A od rodziców tez wyprowadziłam się na studia, najpierw do Olsztyna, potem do Warszawy. i nie wyobrażam sobie życia teraz bardzo blisko nich ale rok temu odwiedziłam koleżankę która właśnie po 10 latach wróciła do swojej rodzinnej miejscowości i ma dziecko. I spodobało mi się, że tak w razie czego zawsze może zadzwonić do mamy, taty, do siostry dziecko podrzucić, kuzynki wpadają na grilla... ja jedynaczka i jestem spragniona takiego rodzinnego życia:) Żeby tak chociaż 20 km od rodziców mieszkać... :) żeby tata zawsze mógł wsiąść w samochód i podjechać w razie potrzeby
 
Ostatnia edycja:
wiem kochane ale coraz ciężej mi pozytywnie myśleć i nie zwracać uwagi na to co się dzieje wokolo.
czasem mnie łapią doliny i właśnie mam ten dzień do tego po tym clo mam takie humorki że masakra . chodzę jak bomba zegarowa niczym przed @.
 
Witajcie!!!
Sihaya jeszcze raz gratulacje!!!
Grzaneczko śliczna dzidzia, na pewno jestes bardzo dumną mamą!!!

Ja dzisiaj dzień spędziłam wreszcie na nartach!
i zjadłam na prawdę pyszny obiadek, na zakąskę zrobiłam smażoną cukinię z sosem czosnkowym i pomidorem, a potem makaron z brokułem, kurczakiem i mascarpone.

Bardzo serdecznie pozdrawiam.
Myniu ja też się tak często wzruszam z dziwnych powodów, mój mąż się czasami ze mnie śmieje jak płaczę na filmach które podobno wzruszające nie są, ale taki mój urok.
 
Bzibzioczku myślałam,żenie ma drugiego takiego płaczka jak ja a Twojemu mężowi nie dziwię bo mi się np często z samej siebie chce śmiać :) i to w tym czasie, w którym płaczę :)
Ja potrafię też płakać na wiadomościach i reklamach... ostatnio rycze jak głupia na reklamie majonezu kieleckiego :)
S poszedł dziś na imprezę urodzinową i sama siedzę nawet sobie z nim nie pogadam... :( upiję się dziś, a co tam...
 
My już pijemy drugie wino, bo oglądaliśmy skoki i ciągle coś dobrego sobie serwujemy na stół...teraz mam pomysł na na grzankę z pomidorem i świeżą bazylią.

A przepis na na makaron z kurczakiem, brokułem i mascarpone bardzo polecam i chętnie podam jak ktoś będzie chętny na przyrządzenie, bo ja się zakochałam:)

Ja może na reklamach nie płaczę:) ale często mi się to zdarza w sytuacjach gdy nikt inny tego nie rozumie, a na armagedonie zawsze i na kilku/kilkunastu innych filmach zawsze. Byłam z bratem w kinie na armagedonie i stwierdził, że chyba tylko ja jedna płakałam w kinie. i jeszcze stwierdził, że się strasznie wstydził, bo chlipałam w rękaw.
No ale dzisiaj mi mąż kupił nowe google i jutro muszę znowu iść na narty i po lansować się na stoku w moich nowych goglach:)
 
Czarnooczko, bardzo mi przykro w związku z Tą rozmową z siostrą. Wiesz, czasem lepiej uciąć kontakt, bo w Tobie to tylko rodzi dodatkowe napięcia. Po prostu są ludzie toksyczni i chyba siostra do nich się zalicza.
I jeśli ona Ci źle życzyła, to tylko o niej świadczy.
Ale jej nie słuchaj! Bo gorycz przez nią przemawia. I to nie jest prawda.
To tylko kwestia czasu, kiedy zostaniecie rodzicami. Jestem tego pewna!

Mynia, i to są te dobre strony mieszkania blisko... I ja o tym myślę czasami, nie powiem :)
Może się tak umówimy, że Ty będziesz ten czoch pić, a ja od tego wyzdrowię? Taki - "adin..." Ja sponsoruję produkty i transmisję :)

Bzibziok, cudownie, że wreszcie się udało pojeździć ! Oj, tęsknię za tym! Co prawda na nartach jeszcze nie potrafię, tylko na desce. Ale nauczę się, może w tym roku!
I jakie łakocie...mmmmm...bruscheta...mmmm.... ktoś tu kocha kuchnię włoską.... :)
 
reklama
Bzibzioczku dawaj przepis:)
Fajnie Ci z tymi górami tak blisko, zresztą już nie raz Ci tego zazdrościłam :)
a brata już sobie wyobrażam i Ciebie chlipiącą:) hahah
U mnie to zależy od dnia cyklu:) Chociaż płacze prawie cały czas bo przed owu, w trakcie owu, po owu i przed @. Najbezpieczniej jest od 2-3 do mniej więcej 10-12 dc. Cała reszta to płacz:)
Pisałam Wam kiedyś jak dzwonię zaryczana jak bóbr do mamy, moja mam przerażona, co sie stało??? A ja ledwo wydobywam z siebie "Bo... Bo.. Bogumił... Bogumił nie żyje buuuuuuuuuuuuuuuuu" Moja mama dalej przerażona, "o matko jai Bogumił???" a ja że Niechcic :) Bo oglądałam Noce i dnie (zresztą chyba po raz dziesiąty w życiu i wcześniej nie miałam takich akcji)
Jillka możemy się tak umówić :) Czekam na teleportację mleczka z czochem do mnei :)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry