reklama

Staranka od stycznia 2012.

reklama
Asitko ja CIę kochana rozumiem w 100% wiem co czujesz bo czuję dosłownie to samo co Ty..
co z tego ze kochamy się codziennie, co drugi dzien czy bog wie jak jak i tak nic z tego.....
 
Asitko u rodzinnego byłam tydzień temu dostałam tabsy i maść, usztywniłam nadgarstek i dłoń. nie pomogło nic nawet jest gorzej. A na środę mam ortopedę.:sorry: i tak skorzystałam z prywatnego ubezpieczenia bo na kasę to prędzej by mi ręka odpadła niż bym się dostała.

Mąż namawia mnie na inseminację i tak waham się.:-( jak to załatwić z pracą bo klinika 75 km ode mnie. A ja same drugie zmiany od 14 do 22 jak jeździć na monitoringi??? Chciałabym ale ak zawsze biednemu wiatr w oczy.
 
Ostatnia edycja:
Sailor ja też się zastanawiałam na IUI ale poprzednia gin. powiedziała, że najpierw muszę co najmniej rok się starać, później sprawdzają jeszcze drożność jajowodów, wykluczają wszystko inne i dopiero wtedy można mówić o IUI, bo IUI to jest ostatni przystanek przed invitro i gwarancji tez nie daje :-( IUI jest też na kasę chorych, ale nie wiem czy wszędzie czy tylko w większych miastach robią takie zabiegi :-(

Czarnooka dokładnie tak jak piszesz, siły opadają z każdym cyklem :-(
 
Asitko ja na twoim miejscu nie czekałabym roku. Ja to całe czekanie uważam za czas stracony. Cuda się zdarzają ale czy przytrafią się nam? Chyba podejdę do tego iui musze porozmawiac z mężem co z tą moją pracą zrobić.
 
Ten cykl sobie odpuszczam całkowicie łącznie z wizytami u gin. ale na następny umówię się na monitoring i do czerwca tego roku jak nie zajdę to też decydujemy się na IUI
 
my zbieramy z mezem od grudnia 2012 na In Vitro. jakos nie wierze w cuda... my sie staramy ponad 1,5 roku i tez to uwazam za stracony czas bo mozna bylo zaczac bardziej myslec o czyms innym by walczyc o tego dzidziusia..
lece dxo kwiaciarni po duuuuuzy bukiet i do babci ;) milego dzioneczka kochane.:*
 
Czarnooka Tobie też życzę miłego dzionka :*
u mnie w pracy nudy kierownictwa nie ma jest u lekarza a szefica ma urlop więc się obijam, bo brzuchol mi dokucza :wściekła/y: no i kierownik ma L4 do końca tygodnia, ja byłam bardziej chora to chodziłam do pracy a on biedactwo musiał iść na L4 :crazy:

ja chcę do domu :-( a tu jeszcze 2h i 5 min :wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
Myniu kochana a Ty gdzie jesteś że się nie odzywasz co????
no i Różniczka, Bzibziok, Jillka, Marzen, Babypoznan, Paulinka, Pianka, domikcw, Gosiak, Ficaria, Agacynda, Laluś, Różyczka, Agnieszka, Mgiełka i pozostałe????

ale tu cicho.... ja powoli zmykam została mi jeszcze1h pracy
do wieczorka lub do jutra :****
 
Ostatnia edycja:
reklama
Asita ja ostatnio Was głównie podczytuję, bo u mnie nie wiadomo co się porobiło i się trochę załamałam tym. W każdym razie wieczorem idę do lekarza zobaczyć co i jak i czy w ogóle owu była :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry