reklama

Staranka od stycznia 2012.

hej dopiero wróciłam od babci ale se poszalałyśmy ;) powiedziałam że dzisiaj jest jej dzień i obie żartowałyśmy śmiałyśmy się i co tylko serce dało. kupiłam jej bukiet z prawie 30 frezji płakała jak bóbr bo to jej najukochańsze kwiatki.
potem dołączył do nas mój wujaszek z dziewczyna i mała Majką. Maja ma 2 latka i sobie mnie upodobała nie opuszczała mnie na krok poprostu tą dzieczynkę to kocham ;)

marzen kochana wzruszyłaś mnie jak cholera tym co napisałaś. ale to się nazywa miłość matki do dziecka.

a wiecei co ja dzisiaj w telewiizji slyszalam?? matka wrzuciła do pieca dwojke noworodkow ;(;(;( spalily sie ;(
 
reklama
Domiczku ciężko... dlatego nic nie piszę. Ale podczytuję Was i gratuluje wszystkim brzuszków, córeczek, synków, i wszystkiego dobrego co się u was dzieje:)
Asitko strasznie mi przykro, że @ przylazła, naprawdę straasznie, strasznie, strasznie :(
Czarnooczko kciuki trzymam, mam nadzieję, że jednak się udało...
Czarnooczko też to słyszałam, masakra... :(
 
Ostatnia edycja:
Myniutku a ja już nie wierzę jutro @ się rozkręci.
a ja wcinam frytki nie ma co zdrowo sie odzywiam ale wlasnie moj maz zadzwonil ze dzisiaj nie zjedzie do domku a mial przyjechac ;(
 
Marzen32 kurcze bardzo mądra z ciebie i dojrzała kobieta.... los cię doświadczył jednak umiesz cieszyć się ...

Gosiak !!!!! kochana !!!!!!!!! córeczka Sara pięknie cudownie gratuluje śliczna jest na ładne usteczka takie do całowania

Agnieszka to dobrze, że masz egzamin za sobą, czekamy na wyniki

pozostałe dziewczyny wspieramy się nawzajem, dzięki za kopniaki w tyłek za głupie słowa oraz ciepłe słowa otuhy

trzymam kciuki za zafasolkowanie, próbujcie wszystkiego ....

zmykam troche poleżeć, ja poczułam dzis pach w brzuchu na wysokości pępka .... ni to kopniak ni to ruszenie malucha napewno było to dziecko .... mam nadzieję że będzie dobrze
 
reklama
MARZENKA dzięki:* dlatego właśnie napisałam, że po tym wszystkim doszło do mnie, że kocham córkę nad życie i czy będzie dzieciątkiem zdrowym czy chorym to nic tego nie zmieni. z miłości została powołana na ten świat i z taką sama miłoscią będzie na tym świecie życ. nie dziwię się, że Mgiełka martwi się o dzieciątko. też się boję czy aby napewno moja zdrowa jest, czy rośnie, czy te wymiary były od tak odchyleniem od normy, czy to oznacza chorobę...ale staram się zdrowo do tego podejśc bo ciągły stres też malcowi szkodzi. życze Ci dużo siły, wytrwania i pokładów miłosci dla syneczka:) ucałuj go od ciotki wariatki:*
MYNIA piffffko!!!!!!!!! oooooo jak mi się chce piwa!!!! za łyk dałabym sie pokroic:P tule:*
CZARNOOKA no i do piffka Twoje fryty by mi siadły:-D
BZIBZIOK nóżek nie połam na nartach:) zazdroszczę umiejętności:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry