reklama

Staranka od stycznia 2012.

Rozumiem Cię Kropuś :confused2: Sprawiedliwości nie ma, mózgu wyłączyć się totalnie nie da... Niestety. weź wieczorem gorącą kąpiel na rozluźnienie. Lepiej Ci się zrobi i może jakiś kieliszek wina albo drink. Ja już też mam dość powoli... Mimo, że dopiero pół roku się staramy, to i tak jak na zdrową osobę jest lipa jakaś...
 
reklama
kurczę dziewczyny odczarujcie tą listę bo tragedia jakaś, ja to właściwie nie mam szans, bo raczej przez telefon sie nie da zapłodnić, eh
pogoda ładna chciałam ulotki porozwieszać, połazić sobie a muszę siedzieć i gnić z tym biurze, kurde wiecznie narzekam! chyba będe gnać do męza na tygodniu jak się okaże ze owulka sie pośpieszy,
lekarz mi wciskał że owulke miałam juz około 12dc w tamtym miesiącu a cykl miałam 30dniowy to dziwne żeby ta faza druga trwała 18dni nie? coś mi nie trafia ten mój lekarz
 
Agacynda, ja w Święta wypiłam tyle, że hoho już nie moge na wino patrzeć... nic mi się nie chce, a najgorsze albo i najlepsze jest to, że jarać mi się nie chce... wczoraj 2 fajki wypaliłam, a dzisiaj ani jednej :szok:
 
Oj to nie ładnie Kropka haha ja wczoraj wypaliłam 3 fajki i dzisiaj też jeszcze ani jednej.
Zastanawiam się co na obiad zrobić... Nie mam pomysłu.
 
Ja też tak momentami miewam, ze już mam dość, wściekam się i załamuje. A potem znowu przychodzi lepszy nastrój. I tak się to toczy - wzloty i upadki po kolejnej @.
Ważne, żeby potem znowu udało się z tym pozytywnym nastawieniem i chęcią walki. ja planuje sobie końcem maja zrobić wakacje i wtedy nie będę o tym myśleć. A tak na c odzień nawet jak bardzo chcę nie myśleć to mi nie wychodzi.
 
Agacynda objawy moje : piersi obrzmiałe, bolące do tego jeszcze żyły na nich, ćmiące bóle podbrzusza, lędźwie bolą, śpiąca no ale te objawy pewnie na @.
Przeczucie mówi, że @ przyjdzie a podświadomość na pewno mała dzidzia ;-).
Kropka nie możesz tak mówić...zabraniam :no:. Jak ktoś kiedyś napisał"to nie rodzice wybierają moment tylko dziecko kiedy ma do nas przyjść" ( tak to mniej więcej brzmiało.
 
No ale któraś z nas musi tą listę odczarować i przesłać fluidków. Na początku marca tak pięknie szło. To na koniec kwietnia też musi się ruszyć. Trzymam za Was kciuki ;-).
Myśmy też wpadli z Oliwką jak ja miałam 21 lat a Paweł 23. Jesteśmy prze szczęśliwi ze sobą, Oliwkę kochamy ponad wszystko. I nie żałuje chociaż to bardzo szybko. Ale brakuje czegoś jeszcze. I tak jest zawsze, że jak czegoś się pragnie to trzeba się postarać bo myśmy się tylko raz nie zabezpieczyliśmy i fasolka w brzuszku rosła. A teraz szok od grudnia.
 
reklama
Ja dzisiaj robie łososia na patelni i warzywa o tego grillowane... lekko po świętach trzeba, bo przesadziłam w te święta jak nic :eek: tam mi żal, że małpa przyjdzie, że szok :-( nawet odchudzać się zbytnio nie moge, bo w każdym kolejnym cyklu boje się, że mogę zaszkodzić maluchowi...

Od rana siedze na łóżku, tylko się ubrałam, umyłam i nawet się nie malowałam, bałagan w kuchni... nic mi się nie chce...

musze się zebrać do kupy i zacząć coś robić... nawet jeść mi się nie chce, nie wiem o której G przyjedzie, a nie chce teraz robić obiadu, bo nie bede jeść... czyli znajadz życie o 18 będe gotować :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry