Witam,
ale miałam zaleglosci w czytaniu:-) My właśnie wrócilismy do szarej rzeczywistosci, czyli do domku. Bylsimy 10 dni nad morzem (góry odradzila pediatra, ze wzgledu na ostry klimat).
Tak jak radziłyście wystawialam Zuzke przed dom...ale nie do słoneckza tak bezpośrednio i chyba dlatego tak uwielbia spacery:-)
zrobila się bardzo komunikatywna, mąż nosil ja w nosidelkach tak przodem to tak się patrzyla i nawet spac jej się nie chcialo
Stwierdzam jedno...jestem zazdrosna o mojego męza i jego relacje z Zuzką. On ją kąpie nawte tak na jednej rece(ja musze używac takiego lezaczka do wanienki-tak sie boje), jak ja przewija, balsamuje to mala się ozywia bardzo, a przy mnie mniej

Ja to jestem tylko potrzebna do karmienia, wtedy jak znikne jej z oczu to potrafi główka za mna obracac i tak kwilnie jakby chcial zawołac "mleko gdzieś poszło, no co jest". Ech :-(
Pochwale się moją dzidzią, że aniołek, nie płacze wcale, nie marudzi i dlatego od jutra zaczynam pracowac, na razie w domu, a po wakacjach juz do pracy do kancelarii..zobaczymy jak bedzie, plany planami.
Kochany mąż ma mała fobie...wszedzie chodzi z niania do tego stopnia, że jak tylko urodzila się malutka to zabrał ja przez pomylke do pracy i nawet kocyk przytulak

-koledzy mieli ubaw:-)
W wtorek ide do ginka, pozniej mam morfologie, zobaczymy co i jak a pod koniec maja markery... jestem dobrej mysli bo dobrze sie czuje i jakas mam taka sile wewnetrzna. Mame tylko niepokoj, że szybko spadam na wadze, w ciazy przytylam 10-12kg do 60, a teraz spadlo juz 15 i waze 45-46. Mam 162 wzrostu a optymalan dla mnie to 53 ( taką lubi moj slubny

)..moze tak jest przez karmienie piersia bardzo uwazam na to co jem.
Dobra nie zanudzam zmykam polozyc Zuzke do łożeczka bo spią razem z mezem znaczy ona mu na klacie
Pozdrawiam i buziole od naszej trójeczki
P.S.
Hmm a może tak za rok kolejny maluszek .....tak mi cos chodzi po głowie :-) Misiek już chce staranka w tym roku, ale nie wiem co na to lekarz;-)