Hejo kobietki.
Jeju padam na twarz po nocy, bo Hania obudziła się o 3:00 i umyśliła sobie, że mam jej dać lekarstewko bo się rzekomo zakrztusiła ... dałam jej witaminy. No ale mało by było mamie więc zaczęło się narzekanie na nosek, że ma katar (i faktycznie dzisiaj ma

) No i kiedy czekałam aż zaśnie, bo nie chciała do nas iść spać to zasnęłam na podłodze

Do tego po pracy pojechaliśmy kupić żelazko na prezent ślubny dla kuzyna męża i zobaczyłam śliczne kozaczki brązowe ... zadzwoniłam do mojego taty zapytać czy by mi na nie mógł pożyczyć i się zgodził

Jutro mąż idzie na fuchę to przyniesie jakieś pieniążki więc sobie jeszcze kupię buciki na wesele, bo nie mam. Przymierzałam w Deichmannie, ale jedne były niewygodne chociaż noga wyglądała w nich super, a drugie były na strasznie mały obcasiku i trochę takie dziewczęce więc muszę pochodzić i poprzymierzać jeszcze.
Kurcze padnę jak dziecko dzisiaj, a na razie nie zapowiada się, że Hania zaśnie.