Cześć laseczki.
Dobrze że wklejacie rozbawiające mnie linki, bo mam ogromnego dołka.
Przeżyłam piekło w tym tygodniu, zapalenie piersi i 40 stopni gorączki. Widziałam na zielono i nie miałam sił nawet wstać do kibelka. Na szczęscie powoli mi przechodzi bo biorę antybiotyki, ale rezygnuję z karmienia piersią jak tylko się wyleczę. Mam dosyć, źle się z tym czuję. Powoli tracę pokarm, bo piję szałwię, ale mam Bromergon na spalenie mleczka, tylko boję się obwiązywać bandażem żeby zapalenie nie powróciło znowu.:-(
Czy któraś z was stosowała Bromergon? Podobno są bardzo przykre skutki uboczne i tego się boję czy dam radę przetrwać 14 dni przyjmując ten lek. I czy trzeba koniecznie się obwiązywać?