Andzia84
listopadowa Mama
Martilla pamiętam że na kontrolnej wizycie w 34tc było ciśnienie ok, a ok 36tc zaczęłam się dziwnie czuć, takie drżenie w środku i jakbym wszystko takie przyciemnione widziała... No nie wiem, nie potrafię tego opisać. I mierzę sobie kiedyś w domu ciśnienie, a tu 130/85 albo 140/90 i tak non stop. Dzwoniłam do szpitala to kazali mi iść do swojej ginki. Ale nie zdążyłam, bo mnie mąż zawiózł do szpitala (o ironio zupełnie z czym innym) i jak mi mierzyli na izbie przyjęć ciśnienie to miałam 165/115.
Masakra. Od razu mi relanium dali, żebym, jakiegoś stanu rzucawkowego nie dostała.Później też leki dostałam ale nie bardzo spadało i kżdy siępóźniej dziwił, że przy takim ciśnieniu rodziłam naturalnie.
Ze mną jednak zatrucie obeszło się o tyle łagodnie, że nie doszło do wymiotów i bólu głowy. Bo to jak sama wiesz, już jest groźne.
Ten Dopegyt brałam jeszcze po porodzie przez chyba 2tyg.
Tosia będziesz musiała się zaopatrzyć w coś na gorączkę dla Hani i podawać na zmianę paracetamol i ibufen. Jak długa droga Was czeka?
Masakra. Od razu mi relanium dali, żebym, jakiegoś stanu rzucawkowego nie dostała.Później też leki dostałam ale nie bardzo spadało i kżdy siępóźniej dziwił, że przy takim ciśnieniu rodziłam naturalnie.
Ze mną jednak zatrucie obeszło się o tyle łagodnie, że nie doszło do wymiotów i bólu głowy. Bo to jak sama wiesz, już jest groźne.
Ten Dopegyt brałam jeszcze po porodzie przez chyba 2tyg.
Tosia będziesz musiała się zaopatrzyć w coś na gorączkę dla Hani i podawać na zmianę paracetamol i ibufen. Jak długa droga Was czeka?

Co się dzieje z tymi wirusami
Oczywiście było mnóstwo płaczu, ale po jakimś czasie już nie bolało. Żal mi Hancyka, ale widzę, że super zadziałały te zastrzyki.