
pozdrawiam pana R, milo mi ze twoje stopy stapaly po tymczasowo moim miescie
a moj M niestety mi tatusiuje i doskonale zdaje sobie z tego sprawe jakie sa jego przeslanki, dokladnie takie jak naszych rodzicow, oni nas poprostu chca uchronic przed popelniania bledow, dawac dobre rady, wskazowki itp
ale najbardziej tatusiowanie mnie drazni w takich codziennych sytuacjach, normalnie nienawiscia wtedy palam i nie moge pojac jak ktos moze byc tak upierdliwy, np dzisiejszy wyklad pana meza dyrektora nt zeby krysztalowej szlanki nie wynosic z domu i nie stawiac przy basenie, bo wtedy jest wieksze ryzyko jej potluczenia, kurde, czy to jest zyciowy problem, warty tej calej gadki, do swoich dzieci moze sobie z tymi swoimi uwagami bo mnie to poprostu drazni, czuje sie jak jakas opiepszana malolata i odrazu mam spadek nastroju, no nie moge tego zdzierzyc no. i on lubi sobie z takimi wlasnie klimatami, a zdjecie jak mam mu zrobic to zawsze jest nie tak, przez niego nielubie robic zdjec

, o pilotowaniu go z mapa podczas jazdy w nieznanym otoczeniu czyli w naszym pieknym kuala lumpur, gdzie system drog jest przerazajaco skompikowany nie wspomne, ja poprostu nigdy nie dostapie zaszczytu dorownania szczytowym umiejetnosciom pana dyrektora
