• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

starszy partner

No proszę, widzę że moje Kochanie sie rozpisało, lubi pisać, gdy sie starał o mnie:-) pisał wiersze:-) całkiem niezłe, mówię wam, moznaby tomik wydać.
Ale nasz Michaś dzisiaj rozrabia, jak pijany zając:-)

A co to jest kino, tak dawno nie byłam ze juz zapomniałam, co prawda miałam iść z koleżanka, a mój R. zostanie z baby.

Miłego weekendu dziewczynki
Siasia
 
reklama
siaska nic dodac nic ujac trafilas widac na kogos wyjtkowego

dziewczeta nasi faceci tez sa tacy kurcze chyba zacze patrzec nato swoje szczescie inaczej:)
 
Siaśka, no cóż, nie pozostaje nic innego jak tylko pogratulować wyjątkowego faceta, a do tego tak pięknie piszącego :-) .
A ja chcęęęęęę wiosnęęęęęę!!!!Żeby było cieplutko,żeby świeciło słoneczko i żeby było zielono :tak: .
Miłego popołudnia.
 
:cool2: pozdrawiam pana R, milo mi ze twoje stopy stapaly po tymczasowo moim miescie:tak:
a moj M niestety mi tatusiuje i doskonale zdaje sobie z tego sprawe jakie sa jego przeslanki, dokladnie takie jak naszych rodzicow, oni nas poprostu chca uchronic przed popelniania bledow, dawac dobre rady, wskazowki itp

ale najbardziej tatusiowanie mnie drazni w takich codziennych sytuacjach, normalnie nienawiscia wtedy palam i nie moge pojac jak ktos moze byc tak upierdliwy, np dzisiejszy wyklad pana meza dyrektora nt zeby krysztalowej szlanki nie wynosic z domu i nie stawiac przy basenie, bo wtedy jest wieksze ryzyko jej potluczenia, kurde, czy to jest zyciowy problem, warty tej calej gadki, do swoich dzieci moze sobie z tymi swoimi uwagami bo mnie to poprostu drazni, czuje sie jak jakas opiepszana malolata i odrazu mam spadek nastroju, no nie moge tego zdzierzyc no. i on lubi sobie z takimi wlasnie klimatami, a zdjecie jak mam mu zrobic to zawsze jest nie tak, przez niego nielubie robic zdjec:wściekła/y:, o pilotowaniu go z mapa podczas jazdy w nieznanym otoczeniu czyli w naszym pieknym kuala lumpur, gdzie system drog jest przerazajaco skompikowany nie wspomne, ja poprostu nigdy nie dostapie zaszczytu dorownania szczytowym umiejetnosciom pana dyrektora:wściekła/y:
 
Niezle M_KTOSIA....U nas to wyklady typu "krysztalowa szklanka" to raczej moja rola....:-D No moze udalo mi sie w takich kwestiach juz nieco przystopowac, ale czasami mam jeszcze napady.....:-D ;-)
No i na szczescie moj M potrafi sie czasem przyznac do bledu (tlumaczy to tym, ze chyba w sobie troche pierwiastka kobiecego.....:-D ). Pilotowac to musze jak gdzies jedziemy, szczegolnie w jakies nowe miejsce (co mnie czesto wkurza, bo moja orientacja w terenie, to taka jakby jej n ie bylo). No ale bez pilotazu z mapa to jezdzilibysmy 2 razy dluzej...:-)
A co najsmieszniejsze to u nas sa troszeczke niektore role odwrocone.....wiekszy zmysl techniczny to mam raczej ja i moj M przyznaje sie do tego bez bicia....;-) A juz jak trzeba powalczyc ze sprzetem elektronicznym to musze liczyc calkiem na siebie.....Gorzej jak sobie nie radze.....to cholera mnie bierze :wściekła/y: No ale w ekstremalnych przypadkach to udalo nam sie kilka razy cos razem rozwiklac...:-) A co, niech nie czuje sie taki bezuzyteczny....;-)
 
tak, bo rownowaga musi byc, tak zeby kazdy cos wnosil, ja teraz przy ciazy i ukladzie gospodyni domowej wymiekam, dlugo tak bym nie mogla, ale taki mamy uklad, rok jego umowy bez mojego pozwolenia na prace tutaj zagranica. u mnie to nie dziala za dobrze. znam babki co nie pracuja cale zycie, zajmuja sie dziecmi itp, mnie zaraz depresja sie uaktywnia.
u nas to na pierwszy rzut oka widac, ze on jest ten co na wieczny spidzie, a ja to ta co przystopuje, wrzuci na luz, relaks, ja go hamuje, ale czasem nie jest latwo.
nie wiem czy to ma zwiazek z wiekiem ale wczesniej z rowiesnikami nigdy tak nie mialam:cool2:
 
a kto u was pierwszy przeprasza?? u nas on, mimo ze zadne z nas dlugo nie moze wytrzymac, gora godzinka i po wszystkim...zazwyczaj czywiscie klocimy sie z jego winy i to on sie myli;-) nie bylo u nas nigdy cichych dni..zadne z nas nie wytzrymaloby.
 
Hmmmmm....powiem szczerze, ze nie pamietam kiedy ostatnio musielismy sie za cos przepraszac.....:-D Jezeli on troche przegnie, to od razu po mojej minie widzi ze sprawil mi przykrosc i przeprasza natychmiast.....i to dziala rowniez w odwrotna strone....:-) Poza tym nie klocimy sie.....ewentualnie od czasu do czasu wystepuja jakies drobne sprzeczki z ktorych zaraz sie smiejemy....
 
A u nas odwrotnie niż u Ciebie, Natalya, zazwyczaj ja pierwsza przepraszam, bo jak się kłócimy to z mojej winy, bo ja straszny nerwus jestem :zawstydzona/y: .U nas bywało,że nie odzywaliśmy się do siebie,mimo tego,że siedzieliśmy w tym samym pokoju :szok: ,raz to tak wytrzymaliśmy 2 dni...;-) .
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry