Jestem 11 dni po zabiegu (to był 16 tydzień) i od kilku dni przeżywałam dodatkowy koszmar. Na mojej karcie informacyjnej ze szpitala napisane było "podejrzenie zaśniadu groniastego". Nie potrafię Wam opisać jak bardzo się tym denerwowałam, zwłaszcza, że mój gin nie wspomniał słowem o tym zagrożeniu i do tego stwierdził, że może już w Święta będziemy mogli zacząć się starać o następne dzieciątko...
Dzisiaj mój mąż odebrał wyniki histo-pato: TO NIE ZAŚNIAD!!! Dowiedziałam się, że w moim szpitalu na karcie informacyjnej przeważnie piszą "podejrzenie zaśniadu". Dlaczego? Nie wiem. Ale myślę, że to jest bardzo nie w porządku - to co przeżywałam przez te kilka dni, to był istny koszmar.
Poznałam też przyczynę mojej straty - był to zwykły błąd natury - wada łożyska, które w pewnym momencie przestało się rozwijać. Dzieciątko rosło zdrowo, ale łożysko było za małe, żeby je odżywić i niestety moja Kruszynka umarła...