• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Styczeń 2009

Powtarzam sobie "urodze w styczniu urodze w styczniu" - ponoc siła sugestii jest niewyobrazalna :-p!!! Bedziemy mogly to sprawdzic na wlasnych skorach.

Melody6 to ja też sobie tak będe powtarzała!!! Mimo, że przeczucie mi mówi,że będzie w grudniu, ale moje przeczucie do D......... jest, intuicja mi podpowiadała, że będzie chłopak a jest dziewczynka. To na pewno będzie sytczeń:-D!
 
reklama
Ja również mam dziwne przeświadczenie ,że rozsypie się w grudniu a bardzo bym tego nie chciała - zaczynam coraz intensywniej o tym mysleć i się bać..:zawstydzona/y:Zamówiłam nawet kolejną książkę o niemowlakach mimo tego , że poprzedniej jeszcze nie przeczytałam;-):-p:-p
 
ja nawet nie myślę że mogłoby mnie w grudniu wziąć...wolę nie myśleć ;-)
W sumie terminy mam 8,15,24 stycznia więc może Maleństwo do stycznia wytrzyma...
Co do czytania to jestem na etapie czytania wszystkiego o ciąży i macierzyństwie...książki, gazety, internet...
 
ło Jezu dziś w nocy mialam niezlą jazdę. ...
Około 2 w nocy dziwnie sie poczulam, zaczął mnie dziwnie brzuch lekko bolec, na poczatku caly, pozniej raz na dole raz u gory, Pozniej ten staly, lekki jednakze bol, zaczal puszczac i powracac co kilka minut. Raz slabiej raz mocniej Lezalam na lozku i wmawialam sobie ze to jeszcze nie teraz, ze to nie moga byc skurcze..... Bylo mi zimnawo, nogi mi sie zaczely jakby trzasc. Mala w srodku szalała - kopałą niesamowicie. Bylo mi nawet niedobrze troche. Wstalam, pochodzilam troche po mieszkaniu. W swojej glowie przerobilam wszystkie rzeczy, ktorych jeszcze nie przygotowalam ,kupilam, nie wypralam, wyprasowalam. Wrocilam do łózia i po jakiejs godzinie rozgrzalam sie i bole/skurzcze zaczely ustepowac az do zupelnego zanikniecia. Obnizenia brzucha nie zauwazylam... ogolnie wystraszylam sie na maxa - razem z mezem, ktory uspokajal mnie bardzo dzielnie. Moze to jakas niestrawnosc byla :confused::-D:szok:........................Kjurde ostatnio sie martwilam o dotrwanie do stycznia a teraz to juz o grudzien zaczynam sie modlic.....


Chyba kupie dzis kilka ostatnich rzeczy do szpitala - tak na wszelki wypadek. Humorek juz lepszy wraz z lepszym samopoczuciem.. ale niepokoj pozostal.....

Elete - ksiazke Tracy Hogg przeczytalam i zamierzam pare porad w razie mozliwosci zastosowac. Zycie zweryfikuje :tak:
 
dobrze że już lepiej się czujesz:-)..
ja tez jak skończę moja lekturę to chciałabym móc zastosować te rady..żeby nie panikować i zachować spokój w różnych sytuacjach...
a zaczynam panikę jak chociaż jedna rzecz jest nie tak jak być powinna:tak:...np niewinne małe kłucie w brzuchu...które mija po minucie lub nawet krócej..:-D
 
Widze,ze nie tylko ja przezylam dzisiaj chwile grozy.
Melody dobrze, ze tak szybko Ci przeszlo :-)
Dzisiaj o 7 rano obudzil mnie telefon. Dzwonil Pawel, ktory mnie poinformowal, ze masz maly piesek( ma 3 lapki) uciekl mu z parku w milosnym amoku do suczki z cieczka i nie moze go znalezc. Poza tym jak za nim pobiegl, to zostawil w parku naszego drugiego psa(stary i chory) i nie wie,czy go znajdzie. Ja oczywiscie stanelam na rowne nogi, ubralam sie nawet nie wiem w co i wylecialam z domu. Stary pies czekal na szczescie w parku w miejscu, gdzie go Pawel zostawil, a Kukiego poszlismy szukac. Obeszlismy wszystkie parki na zoliborzu. Dodam jeszcze,ze wlasciciel cieczkowej suczki tez ją zgubil z pola widzenia i musial teraz szukac. Po przejsciu wszystkim zoliborskich zakamarkow poszlismy odstawic starego psa do domu, a sami wsiedlismy w samochod i pojechalismy Kukiego szukac dalej. Kolo 10tej zwątpilismy i wrocilismy do domu.Ja poszlam prosto do domu, zeby zadzwonic gdzie trzeba, ze taki i taki pies zginął( ma adresowke na obrozy i mikrochipa wszczepionego), a Pawel jeszcze poszedl sprawdzic ostatni raz nasz park. W momencie, gdy juz mialam wykrecac nr telefonu otworzyly sie drzwi domu i wszedl Pawel z Kukim. Okazalo sie, ze suczce znudzilo sie podrywanie okolicznych pieskow i postanowila wrocic do domu. Moj Kukus polecial jej sladem, wszedl na podworko,tam, gdzie ona mieszka i czekał nas swoją milosc. Gdy Pawel poszedl jeszcze ostatni raz go poszukac, jakas pani z tamtego bloku akurat goznalazla i do nas odprowadzala. Jestem po 2 no-spach, 2 magnezach, a brzuch nadal mnie boli, chociaz juz mniej. W ktoryms momencie myslalam, ze na ulicy urodze. Juz dawno nie zrobilam tyle kilometrow nogami, no i jeszcze doszedl stres. Jestem wykonczona.
 
Ostatnia edycja:
melody następnym razem wskakuj do wanny i rób sobie prysznic albo [oprostu polez w ciepłej wodzioe to bardzo pomaga w takich sytuacjach...

Celinka a ty tyle nie biegaj bo styczeń jescze daleko!! Dobrze ze maluszek sie znalazł..Pewnie sam by wrócił gdy amory by njuz mu przeszły..nasz wracał nawet po paru dniach.. scioranuy i głodny..

Co do samopoczucia to ja tez dzis czesto wstawałam siku i bolały mnie pachwiny i brzuch twardy ale rsano przeszło
teraz kregosłup mnie boli bo znowu prasowałam...
 
reklama
Myslalam, ze tylko ja taka kaleka jestem, ze mnie juz plecy nawet od prasowania bolą :-D Na mnie czekają jeszcze 4 podkoszulki i nie moge sie zmusic, zeby je wyprasowac. Wczoraj juz nie dalam rady.
Wrocilby, albo nie. Ja mialam juz straszne scenariusze przed oczyma. Za suczką z cieczka moga biegac rozne psy, no i do pogryzienia niedaleka droga. Poza tym tutaj jest duuzo ulic, samochodow , tramwajow itd. Ludzie niestety przepisow dotyczących ograniczenia predkosci nie przestrzegają i potrącenie psa nie zrobiloby na nich duzego wrazenia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry