no czytam , że u Was dziewcynki wszystko ok, przygotowania idą pełną parą
tak jak u mnie
dziś się wreszcie czuje na coś zdatna bo coś lekkiego sobie robię a w międzyczasie poleguje bo szyjka kłuje
zrobiłyśmy już z mamą sernik i kilimandżaro, później będę pierwszy raz robiła piernik, mam nadzieje, że mi się uda hihi. Mąż był w carrefourze po ostatnie zakupy i mi mówił, że masakra się dzieje, ludzi pełno i puste półki!! tak ludzie wszystko wymiatają








