hejka.... troszke tego nadrukowalyscie.... Sylka ciesze sie, ze wszystko oki z Dzidzia, wiem co to znaczy- poczuc te "wolnosc" na L4.... naprawde warto....
Pumi ja tez mialam ochote na fasolke po bretonsku.. ale dzis juz mi sie skonczyła... szkoda....
zupke grzybowa lubie- lubialam , ale teraz w ciazy nie za bardzo....
Pandorax wcale nie jestes stara... hahaha..... ale to zbawanie brzmi...
a co dow ieku facetow, ktorzy dojrzali do rodzicicielstwa i malzenstwa- to daniel ma 36 lat i do rodzicielstwa dojrzal, a do malzenstwa nie... chociaz mysle, ze wszytsko sie zmieni... bo odpukac...... chyba zaczal cos myslec....
wspolczuje Ci helenko z tym zaprowadzaniem (dowozeniem) dzieci.... jak dzidzia pojdzie do przedszkola to bede miala raptem 4 minuty do przedszkola, a jak pojdzie do podstawokwi to najwyzjej 2 minuty... hihihhih blisko jest od Daniela, ale jakbym mieszkala u rodzicow, to do przedszkola 40 sekund a do szkoly 50..... chyba, ze sie stad wyprowadzimy, ale to w dalekiej przyszlosci......
Myszorka nie przejmuj sie swoja tesiowa.....
dopiero ostatnio oprzytomnialam i wiecie co... nasi rodzice sie jeszcze nie poznali- jak sie skonczy remont to tzreba bedzie cih jak najszybciej poznac, moja Mam chciala zeby Jego rodzice przyszli do nas, ale Daniel chce pierwsze spotkanie zrobic u Niego- nas....
ale mi zimno.... normlanie moznaby bylo grzac.... ale ja zmarzluchem jestem wogole.....