szczypawka postaw na swoim.

U mnie w domu nikt nie pali i nie pozwalamy nikomu palić i nie ma to znaczenia czy jest w nim dziecko czy nie. Ja podjęłam decyzje, ze nie paplę, mąż też i nikt, nawet gość nie będzie burzył mojego ładu świata.
kiedyś kiedy mieszkałam w domu rodzinnym palił mój ojciec i siostra, i doprowadzało mnie to do szału.



jak umyłam sobie włosy i weszłam do zadymionej łazienki, potem śmierdziałam jakbym sama sie objarała.


Przyznam się , ze kiedyś sama sobie popalałam i mój małżonek tez czasem palił, ale jego doprowadzało do szału jak mnie widział z papierosem. a ja kiedy widziałam, ze on pali to i ja paliłam, żeby go wyprowadzić z równowagi. dlatego razem nie palimy. Zresztą na wymioty mi sie zawsze zbierało i palce śmierdzą, nic przyjemnego biorąc pod uwagę, ze dymem papierosowym przechodzi również całe ubranie i tekstylia w mieszkaniu. i nie da się tego normalnie wywietrzyć tylko wszystko trzeba prać
na szczęście teraz juz nie muszę tego znosić i tym bardziej na to nie pozwolę. więc
3mam kciuki szczypawka
ciekawe co z Esti, może nie będą jej trzymać przez likend, bo to najgorsza rzecz zostać w szpitalu na niedzielę