reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witam:-)
My w końcu w domu, padam z nóg!Ale mogę ogłosić koniec zakupów dla mnie i dla maluszka:-):tak:Już wszystko mam!Teraz tylko pozostało mi spakować torbę do szpitala i mogę rodzić:-D:-D:-D
Zapisałam też już dzisiaj Oliwierka do pediatry:blink:
A u nas prawdziwa zima, od rana pada śnieg i straszne korki są w cały mieście, wszyscy poruszają się ślimaczym tempem-masakra:baffled::baffled:
 
reklama
To ja Wam napisze jaka mam opieke w U.K. to nie uwierzycie.
A wiec od poczatku mojej ciazy stycznosc z ginekologiem mialam tylko raz i to nie tutaj tylko w Polsce. Natomiast tu cala moja ciaze prowadzi polozna. na kazdej wizycie mierzy mi cisnienie,sprawdza mocz papierkiem lakmusowym,czasami pobiera krew. A teraz najzabawniejsza rzecz:od jakiegos czasu na kazdej wizycie mierzy mi brzuch-CENTYMETREM:szok::szok::szok:.Na spotkanie z ginekologiem nie mam szans i jesli bede miala duzo szczescia to moze poznam go w trakcie porodu. Bo tym rowniez zajmuja sie polozne. Ale z drugiej strony taka opieka wydaje mi sie tez dobra. Bo skoro nic sie nie dzieje to po co zagladac co tydzien i ingerowac w i tak juz zmieniony organizm. Pewnie wiele z Was nie zgodzi sie z moja opinia,ale ja bedac tutaj juz tyle czasu widze tez pozytywne strony angielskiej sluzby zdrowia. Dzieci nie choruja tu tak jak w Polsce,nikt nam nie podaje na byle przeziebienie antybiotyku,przec co i odpornosc na rozne chorobska sie zwiekszyla. Lekarze sa milsi niz w Polsce,do szpitala az milo wejsc,kazdego traktuja z troska. Ale to moze dlatego ze sa na to pieniadze.
W kazdym razie ja poki co nie narzekam,choc nie powiem chetnie bym poszla na wizyte do ginekologa,tak dla samej siebie upewnis cie ze moj Maks to okaz zdrowia.
pozdrawiam goraco!!!!
 
kamalodz, ja myślę że opieka dobrej położnej w ciąży bez problemów jest zupełnie wystarczająca, a kto wie czy nie lepsza.:sorry2: Masz rację, że w Polsce jest złe podejście do korzystania ze służby zdrowia, nadużywa się pomocy medycznej (a przez to antybiotyków). :tak:
 
No to jestem po wizycie, mowi mi lekarka, ze jest ok. Nic sie nie dzieje, posiew mi zrobi w 37 tc, na nastepnej wizycie. Mama nadzieje, ze nie wyjdzie nic bo niestety to swinstwo lubi sie nawracac. Jak nie wyjdzie do 38 tyg. bedzie juz git a jak wyjdzie to sie zdąze wyleczyc.
Kamalodz - mam pytanko a skąd wiesz, ze nic sie nie dzieje skoro ty nic nie czujesz nie znaczy, ze coś sie tam z Toba nie dzieje. I przyzekam, ze poraz 1 spotykam sie z taką opieką w UK. Ja (pewnie jak większosc z nas w tej chwili) mam tam pełno znajomych i kolegów żony i koleżanki, miały wizyte u ginekologów i mocz i krew zrobioną w ciąży w ciaży 3 razy, USG na początku, jakoś w połowie bo to prenatalne i tak ok 36,37,38 tyg. ost. raz. I nie prawda, ze rodzą sie tam zdrowsze dzieci bo WHO podaje zupełnie co innego. UK i Włochy maja duzo wiekszy problem z sepsą niż w PL.
 
Kama lodz- u mnie w Nowym Jorku wizyta wyglada dokladnie tak samo- cienienie, waga, rytm serca dziecka, czasem krew, kilka pytan od poloznej, mierzenie brzuszka centymetrem ( ilosc centymetrow odpowiada tygodniowi ciazy). Szpital luksusowy, opieka sympatyczna,ale zero zagladania do srodka. I dlatego na nastepnej wizycie sama sie bede upominac o badanie ginelologiczne. Jesli nawet nic nie czuje ze cos mi dolega, skad moge miec pewnosc ze cos sie tam nie rozwinelo? najwyzej sklamie ich, ze mnie muszelka swedzi i beda musieli zrobic badanie. Ciesze sie ze zamiescilyscie ten artykul w pore. Mam dopiero 31 tydzien wiec zdaze wywalczyc to badanie.
 
czesc Kochane, wpadlam, zeby zobaczyc co u Was, ale najpierw napisze co u mnie, bo pozniej jak bede doczytywac to pewnie braknie mi czasu.....
jest mi coraz ciezej, znowu zrobilas sie ospala i strsznie boli mnie spojenie łonowe... naszczescie apetyt sie zmniejszyl,bo coraz gorzej wygladam- tzn z malej, drobenej kruszyny zrobil sie slon..... hehehe... narazie jest 13 na plusie... ale wiem, ze byloby o pare kg mniej gdybym z takim zapalem nie jadla slodyczy....
kupilismy komode, lozeczko teraz czekam az to wywietrzeje i zaczynam prasowac... dzis dokupilam ostatnie ciuszki- jestem z siebie zadowolona- chociaz trwalo to dobra godzine- a same kaftaniki i spioski czy body.... nie wiedzialam,z e tak bedzie mi zalezalo na tym, zeby kaftqnik pasowal do spiszokow... zaplacilam malutko, bo mam kolo siebie hurtownie odziezowa i te same rzeczy, ktore u mnie w miescie sa np. za 10 zl tam kupilam za 8zl:)
za jednym zamachem kupilam jeszcze przybory- nie wiem czy dobry wybor- bo z canpola- nie wiecie czy to dobra firma?! ale u nas i tak nie ma w miescie wyboru...;/
Julek wypycha mi nozki caly czas- nie wiem skad on ma tyle sily?!
bardzo za wami tesknie, musze chyba na kilka dni sie do rodzicow przeniesc, zeby nadrobic wszystkie zaleglosci.....
 
dzidzia, dobrze Cie rozumiem z tym dopasowywaniem ciuszków - przynajmniej teraz mi się wydaje że będę na to zwracała uwagę, ale potem - sie okaże. Ja jeszcze nie dokupuję, ale też pranie i prasowanie mam przed sobą. Teraz nie mam czasu się tym zająć - ta cała obrona mnie rozprasza. Chcę zamknąć ten rozdział i zająć się już tylko przygotowaniem na przyjście Fikołka. Będę miała miesiąc do pierwszego wyznaczonego przez ostatnie usg terminu.
Canpol jest ok, moja koleżanka używała i mam po niej w spadku np. butelki.
Co do tycia - nie martw się, stracisz wszystko jak tylko urodzisz i zaczniesz karmić. Pamiętaj, że dziewczyny, które przed ciążą ważyły w normie mogą przytyć od 11 do 16kg.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry