G
goscinnie
Gość
Frofo aj piore w proszku Jelp i płynie do płukania Jelp. Ciuszki piore w takiej temperatucze jaka jest podana na metce, w wiekszej bawełna moze sie skurczyć, pieluchy w 90 st ale podobno wystarczy 60, pościel też 60 st i wszystko piore w pralce nawet sweterki dla Davida.

potem mi sie pewnie znudzi, wszystkich bakterii nie da wyprasowac a od bakterii na ubraniach sie nie choruje. Moze mam takie laickie podejscie bo podrozowalam i wierzcie mi dzieciaki w meksyku czy azjii lataja nagie albo w bardzo brudnych szmatkach.
. Na początku pewnie Fikołkowi trochę poprasuję, zwłaszcza to co nowe lub spadkowe i dawno nie używane. I tez myślałam o początkowym praniu w płatkach mydlanych. Tylko szkoda że nie będzie tak ładnie pachniało

moglby prowadzic rownie dobrze weterynarz albo dentysta.