Hej dziewczyny
Faktycznie dużo leżakuję, wcinam tableteczki i czytam książki, głównie Traccy Hogg, którą wreszcie mąż mi wydrukował. To nie tak, że spanikowałam, ale poprostu jakoś tak wychodzi, że brakuje mi czasu na bb. Głównie jedna mój czas zajmują przygotowania do remontu, muszę wysprzątać szafki, powyrzucać graty, by zrobić miejsce na nowe. Co jakiś czas przenoszą mi jakieś meble a ja sobie przenoszę cały ich "wkład".
Jutro rano jadę na test obciążenia glukozą i tochę się boję jak zniosę ten "smak". Też dostałam 75g, więc trochę posiedzę sobie w laboratorium, które notabene czynne jest od 8.00 do 10.00, więc akurat się zmieszczę ;-)
Zaś, też jutro, o 19.30 jadę na Dopplera i mam nadzieję, że nasze słoneczko się ujawni i wreszcie będę mogła swobodniej mówić do brzuszka, bez takich "ją/jego", co mnie już drażni.