Paulinaa
Mama Adasia '2010
Witam Was kobietki dzisiaj znowu poleniuchowałam w łóżeczku:-)
Ale opuchlizna ze stóp nie zeszłam do tego spuchły mi jeszcze dłonie:-(Ale to już chyba takie uroki na koniec bo mimo że biorę na to Diprophyllinum to nie pomaga
:-( Idę wstawić pranie i podobnie jak Emilcia brać się za prasowanie
Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty kochane
Moja dopiero za tydzień w piątek już się nie mogę doczekać
Miłego popołudnia


Ale opuchlizna ze stóp nie zeszłam do tego spuchły mi jeszcze dłonie:-(Ale to już chyba takie uroki na koniec bo mimo że biorę na to Diprophyllinum to nie pomaga
:-( Idę wstawić pranie i podobnie jak Emilcia brać się za prasowanie
Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty kochane
Moja dopiero za tydzień w piątek już się nie mogę doczekać
Miłego popołudnia


Ja tak zrobiłam tpo myslałam ze sie udusze. Ale pomogło 
Za to przeleciałam cały jego grafik lotów na ten miesiąc i sprawdzałam czy nie ma jakiejś Rebeki w załodze. (znalazłam tylko jedną Rachelę) Odbija mi chyba... W sumie to tylko sen, ale taki realny. M powinien teraz lądować i niedługo w domu być. Czekam na niego jak nigdy dosłownie. 
mimo leżenia i leków i odczuwalnego wyciszenia skurczy szyjka znowu skrócona i w praktyce prawie jej już nie ma… szanse na styczeń nadal jest ale jaka… nawet spokój mojej kochanej ginki już mnie tak nie uspokaja… a mój Szkrab to dopiero 1700gr… oj gdyby nie mój kochany M to bym chyba oszalała.

bocian ją przyniósł, czy w kapuście była???