Ja już dziś ani nie gotuję, ani nie jem, ani nie noszę nic ciepłego, ani nie rozmawiam przez telefon!!!
Zadzwonił do mnie mąż i zapytał o ubezpieczenie domu, bo kolega chce i zastanawia się gdzie warto ubezpieczyć... To mu powiedziałam co i jak i na koniec rozmowy powiedziałam, że jak jutro przyjedzie i będzie się wykręcał ze swoich małżeńskich obowiązków, to zwariuje, bo mam potrzeby jak 100 innych kobiet razem!! Że słyszał co lekarz mówi i jak mi ucieknie, to jak go dopadne, to popamięta mnie

I powiedziałam jeszcze, że musi mi cycuszki powyciągać :-)
A on miał na głośnomówiącym telefon, żeby kolega słyszał co o tym ubezpieczeniu powiem...

A że tam było kolegów więcej niż ten jeden, to wszyscy to słyszeli

I mi teraz głupio jak cholera i chyba zapadnę się pod ziemie zaraz