reklama

Styczniówki 2010 !!

Karoli, złość rzeczywiście po porodzie przechodzi. Wszelkie huśtawki też. Ale i na to trzeba poczekać. Mnie rozczulały i nadal rozczulają różne sytuacje domowe. I ciągle się przytulam do męża, dziękuję mu za takie cudowne dzieci i mówię, że go kocham.:cool2: Baby nie zrozumiesz.;-):-D

ech macy masz racje ze baby nie zrozumiesz. Bo ja wlasnie czuje, ze mi dobry humor wraca.
Ja to juz mam chyba sama siebie dosc.
 
reklama
Sylwia cieszę się bardzo!! Czekałam na taką właśnie wiadomość!! :tak:
Aż mi łezki poleciały :tak: Dziś mama moja poszła do kościoła, kazałam jej zapalić świeczkę w intencji Oliwierka!! Wiedziałam, że będzie dobrze!!
Trzymamy kciuki i nadal modlimy się za Was!! :*
 
No ładnie a czy jest tu nierozpakowana kobitka która nie ma tego rozwarcia:confused::cool2:ale powiem że mam cały czas te skurcze może nie co 10-15 minut ale co 20-24 są(co wiem że do porodu daleko)ale myśle że wkońcu może jakieś rozwarcie ruszyło jak myślicie...heh ale się pocieszam co:-p
 
Sylwia - jak dobrze, ze sie odezwalas. Strasznie to wszystko przezywamy tutaj. Wspaniale wiesci, teraz to juz musi byc z gorki!!!

Patrysia - mnie tam nikt o stanie szyjki nie informuje, wiec zakladam, ze ciagle pozamykana. W ksiazeczce stoi, ze szyjka bez zmian.

Ale ale... od dzisiaj rana boli mnie podwozie :confused: Ledwo laze. Brzuch dosc czesto twardnieje, moze cos tam sie rusza w koncu do przodu. A na wizyte musze czekac do poniedzialku...
 
reklama
Hmm ja już sama nie wiem bo tak różnie mozna patrzec bo jeden gin może miec dużego palucha drugi mniejszego i jak tu rozumieć:confused::-Dps.no to nie jestem sama dobrze kobitki robicie że czekacie ze mną:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry