Karoli4
Fanka BB :)
Czesc dziewczyny.Mój Oliwierek miał wczoraj operacje .Zabrali nam go około 8:30,a około 13 profesor Moll wyszedł z bloku operacyjnego i powiedział,ze Mój króliczek ma naprawione serduszko i ze nie było dzieki Bogu komplikacji i ze teraz mamy czekac jak bedzie przebiegał okres pooperacyjny.Weszłam do Oliwierusia około godziny po operacji i prawie mi serce pękło.Wieczorem weszlismy razem i juz lepiej wyglądał,po raz pierwszy widziałam jak mój syneczek otwiera oczka.dzisiaj juz byłam w szpitalu i pani anestezjolog powiedziała,ze wszystko przebiega tak jak powinno i ze moze niedługo przejdzie na własny oddech bo ma taki odruch oddychania.dzisiaj niedługo jade znów do misia ,moze mnie wpuszczą na chwilke .Narazie króliczek jest na lekach wytłumiających zeby nie czuł bólu.Dziewczyny nadal prosimy o modlitwe i dziekujemy wam za wsparcie
Sylwia ciesze sie, ze juz po i ze sie odezwalas.
Caly czas jestesmy z Wami.

a nie porodu- bo wiadomo i tak nas to nie ominie i musimy urodzić
a że w tej chwili ze względu na brak anestezjologów cesarki są tylko przy zagrożeniu życia lub zdrowia - to kieruje na wywołanie

I z tym łóżeczkiem też ciągle pyta czemu latam na każde kwęknięcie dziecka, a jak Misia zaczyna kwękać to ja idę, bo wiem, że zaraz się rozpłacze. Dziś pół nocy nie przespałam i jestem pół żywa, bo malutka chciała spać przy mnie - no ale widocznie potrzebowała mojego ciepła i miłości - teraz juz jej lepiej i śpi w łózeczku. No cóż takie sa małe dzieci, ale facetom ciężko zrozumieć takie apekty macierzyństwa, że to nie jest rozpieszczanie dziecka, a zwykłe potrzeby i uroki niemowlaków;-)
Baby nie zrozumiesz.;-)