reklama

Styczniówki 2010 !!

aga ja na szczescie nie mam spuchnietych rak ani nog.
Z relacji mojej mamy jak mnie rodzila to miala spuchniete i zdretwiale rece do lokci.

Moze to smiesznie zabrzmi, ale ja zycznam sie czuc jak balon:szok::no: i zaczyna mi sie robic niewygodnie w ciazy. Ale to przez to,ze ja caly czas mialam maly brzuszek, ktory generalnie mi nie przeszkadzal w niczym. Nadal jest maly, ale jest uciazliwy, bo ciagnie, boli itp. Czuje sie taka ociezala. Ta twarz jakas taka dziwna jest:baffled: nie jest spuchnieta, ale jakas taka ... dziwna heh
 
reklama
A ja mam spuchnętą twarz, nogi, ręce (ostatnio założyłam swetr sprzed ciąży i okazało się, że jest za ciasny w ramionach! :szok:), mam wrażenie, że nawet tyłek i szyję mam spuchnięte :-D zawsze miałam wystający obojczyk, a teraz z lupą można by go szukać.
Ale już niedługo la la la ;-):-)
 
witam:-(
ja juz nie mam sily:-( z nerwow zoladek mi do gardla podchodzi!!
malutka w nocy do szpitala zawiozlam jak pisalam w dzien z nia mialam troszke problemy a wieczorem bylo gorzej zachowywala sie jak by jej powietrza brakowalo:-( jak jadla przerywala plakusiala zaksztuszala sie:-( i zaplakana z nerwow o 22 dzwonilam do szpitala kazali ja przywiezc i okazalo sie ze jakas infekcje zlapala i zdaje mi sie ze od mamy j bo ona miala jakiegos wirusa i sie niby wyleczyla ale zarazki dalej mogla roznosic:-(:-(no i lezy w inkubatorze a mnie odeslali do domu:-(:-( bylam teraz u niej posiedziec i pampersy zawiesc ale nie moglam u niej dlugo siedziec bo tam leza tez inne dzieciaczki:-(:-( na dodatek ja juz ja zostawilismy w szpitalu to mialam o 2 w nocy zadzwonic zapytac o wyniki no i babcia kazala mi sie przespac do tej 2 a ona poszla malej smoczki wygotowac od butelek i zasnela:baffled: smoczki sie zapalily w garnuszku a w calym domu bylo pelno dymu do tej pory mnie gryzie w plucach.... jak juz sie wali to wszystko naraz:-(:-(
 
Blondyna - farbowana z kreconymi-na codzień - włosami
a proszę bardzo :dry:

musiałam obciąć moje długie włosy bo baaardzo mi się zniszczyły :no:
jeden skok w bok do innego fryzjera i mam teraz jak to nazwał mój małż - ZAPAŁKĘ na głowie ...
mi tez srednio ta długość się podoba ale co tam ..odrosną :tak:
Wyglądaz super:-):-):-)
witam:-(
ja juz nie mam sily:-( z nerwow zoladek mi do gardla podchodzi!!
malutka w nocy do szpitala zawiozlam jak pisalam w dzien z nia mialam troszke problemy a wieczorem bylo gorzej zachowywala sie jak by jej powietrza brakowalo:-( jak jadla przerywala plakusiala zaksztuszala sie:-( i zaplakana z nerwow o 22 dzwonilam do szpitala kazali ja przywiezc i okazalo sie ze jakas infekcje zlapala i zdaje mi sie ze od mamy j bo ona miala jakiegos wirusa i sie niby wyleczyla ale zarazki dalej mogla roznosic:-(:-(no i lezy w inkubatorze a mnie odeslali do domu:-(:-( bylam teraz u niej posiedziec i pampersy zawiesc ale nie moglam u niej dlugo siedziec bo tam leza tez inne dzieciaczki:-(:-( na dodatek ja juz ja zostawilismy w szpitalu to mialam o 2 w nocy zadzwonic zapytac o wyniki no i babcia kazala mi sie przespac do tej 2 a ona poszla malej smoczki wygotowac od butelek i zasnela:baffled: smoczki sie zapalily w garnuszku a w calym domu bylo pelno dymu do tej pory mnie gryzie w plucach.... jak juz sie wali to wszystko naraz:-(:-(
Oj taka malutka a już w szpitalu:-(, życzę aby szybciutko wyzdrowiała, tulam mocno
 
Pumpkin-ja raczej odrazu wejde bo ostatnio miezylam moje dzinsy to mi do zapiecia z 2 cm brakuje , ale to tylko przez to ze brezuch jest juz nisko ja w sumie przytylam 12 kg jak mam liczyc od wagi poczatkowej 50 , ale to nie moja waga normalna bo mialam duzo stresu a jak mam stres to chudne bo nie moge nic przelknac moja normalna waga to 55kg wiec jak widzisz szybk wbije sie w swoje ciuchy.To mnie pociesza.

Dormark ja do 37tyg mialam +10, a potem poszalałam i dobiłam do +12 przez moj mega apetyt. Jednak +4 nadal zostały i zeby sie dopiac w spodnie sprzed ciazy to musze jeszcze pare mies poczekac, bo albo mi poszlo w 4 litery albo mi sie biodra poszerzyły o 5cm w obwodzie. A juz mialam nadzieje ze poszlo tylko w rece i cyck:((


Wlasciwie to ja tez mam glupie pytanie.
Dziewczyny, ktore rodzily juz. W co bylyscie ubrane na sali porodowej i jak mialyscie skurcze, w t-shircie, czy w koszuli?


Karoli ja bylam w tshercie meza i potem go kazalam poloznej wyrzucic, a ona do mnie z tekstem:" no cos Ty - zostaw sobie na kolejny poród!"
Na co ja do niej: "o nie! kolejny to bedzie cesarka!"
Oczywiscie juz zmienilam zdanie:-) ale koszulke wole miec nową na koljny raz:tak:

aha dzieki za opd. to ja odezwe sie wieczriem moze cos Sywila napisze..

No mam nadzieje ze Sylwia sie odezwie dzis

Roxeen fryzurka super i bardzo ladnie wygladasz!
No i ja tez uwazam ze niebawem pojawisz sie na porodówce!!!
Szykuj torbe!Luty Cie na pweno nie zastanie!

Gratulacje dla rozpakowanych mamusiek, ktore wrocily do domku.

Kobitki podczytuje Was, ale nie dam rady kazdej odpisac, mała cos zaczyna marudzic i juz sie chyba skonczylo rumakowanie czyli grzeczne spanie i szamanie na zmiane. Coraz czesciej nie spi, a do tego marudzi, czasem je nawet co 1,5h.
Oj dobrze ze chociaz maz jest ze mna, tylko szkoda ze nie rozmumiem jego podejscia:szok:
On twierdzi ze jak dziecko placze to niech placze i trzeba je zostawic w lozeczku i nie reagowac, bo to na pewno chodzi o wymuszenie wziecia na rece!
A ja mu tlumacze ze moze ja boli brzuszek bo sie gazy zatrtzymaly!
No to on chyba mysli ze jak sie zatrzymaly to pewnie kiedys jej przejdzie i tez nie trzeba reagowac.
No ludzie!Przeciez to logiczne ze matka zrobi wszystko zeby dziecko uspokoic!
A on do mnie z pretensją ze ją przyzwyczaje i bedzie potem coraz gorzej bo przeciez sie dziecko do dobrego przyzwyczaja.
Oj widze ze to bedą ciezkie miesiace!!:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
 
Sandrq trzymaj się będzie dobrze szkoda malutkiej że musiała zostać w szpitalu:-(

u mnie opuchlizna jest mniejsza niż w 1 ciąży :tak:ale też jest ;-)najgorzej że właśnie cierpną mi szybko ręce dziś nawet jak dziurę zszywałam od razu mi ścierpły palce :baffled:
tak ze musze często rozruszać palce :tak:

E_milcia i tak brawa ci się należą :tak:choć niedosyt zostaje :sorry2:
 
roxen bardzo ładna fryzurka:-) n:-)ie widziałaś chyba zapałki w pełni:-):-D
Ja włosy mam długości około 1cm.I jak tylko wracam od fryzjera mój m się pyta czy krócej już się nie dało:tak:
No a do tego przytyłam w ciąży 23 kg.no to sobie wyobraź jak ja mogę teraz wyglądac:szok::-D

Właśnie skończyłam robić obiadek,posprzątane nawet dziś pranie zrobiłam !Jednym słowem zasłużyłam na po południową drzemkę:-D

I postanowiłam jeszcze że nie będę myślała tak o tym porodzie- jak się przeterminuje to trudno widocznie nasz synek potrzebuje więcej czasu:-(Bo ja już wariuje jak tylko mnie zaboli zakuje to się zastanawiam czy to już i patrze na zegarek! Naprawdę Tworki mnie czekaja jak nie zmienię myślenia:szok::-D
 
Sandrq, trzymam kciuki, żeby malutka szybko wróciła do Was :-)

Golanda, mam wrażenie że słowa męża są wyjęte z ust którejś z babć, bo to w tamtych czasach nie rozpieszczało się dziecka noszeniem na rękach... ja tam nie mam zamiaru się przejmować takim gadaniem.

A co do tycia, to ja nie wiem jak ja przytyłam, bo na początku ciąży zmuszałam się do jedzenia. nie miałam żadnych mdłości, tylko brak apetytu. Później też wydawało mi się, że nie szaleję, żadnych zachcianek ani nic. No a jestem 27 kilo na plusie i nie wiem skąd. Mam wielką nadzieję, że większość to woda zatrzymana w organizmie i nie zostanie mi jakoś super dużo do zrzucenia :baffled:


I postanowiłam jeszcze że nie będę myślała tak o tym porodzie- jak się przeterminuje to trudno widocznie nasz synek potrzebuje więcej czasu:-(Bo ja już wariuje jak tylko mnie zaboli zakuje to się zastanawiam czy to już i patrze na zegarek! Naprawdę Tworki mnie czekaja jak nie zmienię myślenia:szok::-D

ja już tak oczekuję wszelkich oznak, że jak coś się dzieje i nie rozkręca się, to później już nawet nie zwracam na to uwagi. Obym tylko nie znieczuliła się tak kompletnie, bo jak się w końcu zacznie to też to oleję :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kobitki podczytuje Was, ale nie dam rady kazdej odpisac, mała cos zaczyna marudzic i juz sie chyba skonczylo rumakowanie czyli grzeczne spanie i szamanie na zmiane. Coraz czesciej nie spi, a do tego marudzi, czasem je nawet co 1,5h.
Oj dobrze ze chociaz maz jest ze mna, tylko szkoda ze nie rozmumiem jego podejscia:szok:
On twierdzi ze jak dziecko placze to niech placze i trzeba je zostawic w lozeczku i nie reagowac, bo to na pewno chodzi o wymuszenie wziecia na rece!
A ja mu tlumacze ze moze ja boli brzuszek bo sie gazy zatrtzymaly!
No to on chyba mysli ze jak sie zatrzymaly to pewnie kiedys jej przejdzie i tez nie trzeba reagowac.
No ludzie!Przeciez to logiczne ze matka zrobi wszystko zeby dziecko uspokoic!
A on do mnie z pretensją ze ją przyzwyczaje i bedzie potem coraz gorzej bo przeciez sie dziecko do dobrego przyzwyczaja.
Oj widze ze to bedą ciezkie miesiace!!:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:
sorry ale m powienien się w głowę puknąć, dziecko było do tej pory w brzuszku - ciepło ciano przytulnie mało bodźców, głosów i zostawianie w łóżeczku z tekstem niech płacze sprawia tylko, ze ono nie czuje się bezpiecznie a płacz to jedyne czym potrafi się komunikować - do tej pory było kołysane itd. nam położna mówiła że nie powinno się tak dziecka zostawiać bo ono sie zwyczajnie boi, a w dodatku trzeba je powoli odzwyczajać a nie na siłę przyzwyczajać do takich zmian...cholera nie chcę się przemądrzać, powtarzam za położną... aż się popłakałam:sorry2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry