reklama

Styczniówki 2010 !!

Witajcie!!
Napisałam i internet mi się rozłączył i ...:wściekła/y:

Paula leż i odpoczywaj, relaksuj się póki możesz, bo za parę dni nie będzie na to czasu ;-):tak:

Dormark jedź do szpitala jeśli się martwisz... Sprawdzą czy wszystko ok, będziesz czuła się lepiej :tak: A może coś rzeczywiście się zaczyna i Cię zostawią?? :-)

Karoli ja kiedyś najadłam się marsów i pawełków i też tak miałam... :sorry: Zjedz coś 'normalnego' powinno pomóc!! A jak nie, to chyba się zaczyna oczyszczanie organizmu :tak:

Nadarienne też się oczyszcza :-D

Sylwia tak bardzo czekałam na dobre wieści!! Oliwierek jest baaaardzo silnym chłopcem!! Da sobie radę!! Zobaczysz, lada dzień będzie w domku!!
Ivi ma rację!! Jesteś bardzo dzielną Mamusią!! Jedź do Maluszka i poślij mu buziale od e-ciotek :-)

Dorciaa Oliwierek Twój, to chyba już na pamięć Housa zna :-D

Meryen humory są okropne, wiem, bo sama je NADAL mam :-(

Wczoraj zrobiłam przykrość S. i strasznie mi z tym źle...
Zadzwonił teściu do S. i mówi, że bardzo podoba mu się wnuk, że jest super i o takim marzył!! (widział na nk u S. i wtedy przez kilka sekund w szpitalu) No więc ja zołza jak Sławek mi przekazał powiedziałam, że szkoda, że nie wziął pod uwagę, że taki super wnuk jest w moim brzuchu na 4 dni przed porodem, kiedy to powiedział do mnie wypie... . Sławkowi przykro się zrobiło... On przecież nie jest niczemu winien... :-( Nie myślę czasami... Nie myślę... :-(

Adaś mój śpi, ja też się położę, bo pół nocy nie spałam, bo nie mogłam przez to co powiedziałam do Sławka... :-(

Miłego dnia Kochane!!
Trzymam mocno kciuki za wszystkie rodzące i wypatrujące!! :*
 
reklama
Cześć kwiatuszki te mniejsze i większe od 5;00 nie spie bo mojemu D. przyszło na nocno-poranne pogaduszki;/ ehhh i taka wściekła jestem. Juz nawet przez to płakałam, taka wredna jestem nawet psa rano postanowilam do domu nie wpuścić i krzyczałam na mojego D. co mi zrobił do czasu az do pracy nie poszedł- taki wredziuch ze mnie:-(:wściekła/y:

eh,,,jak Wy sobie z takimi humorami radzicie??bo ja juz nie umiem sama siebie znieśc.


Sylwuś- ciesze się, że wszystko dobrze sie układa. 3mam mocno kciuki za Was:*;-)


Bry...

Ja od dwóch dni warczę - staram się bardzo powstrzymywać i schodzić z drogi ale czasami nie udaje mi się. Dziś np. moja córa wstała lewą nogą (wczoraj późno poszła spać bo bawiła się z moim m.) i dzisiaj wszystko było źle, niedobrze i nie tak jakby chciała - najpierw starałam się ją rozśmieszyć ale ile można - też mam swoje granice - nie nakrzyczałam na nią na szczęście ale sobie poszłam na dół i zostawiłam ją samą by się ubrała - no i w konsekwencji się spóźniliśmy do przedszkola wrrrr.... Niech mi to przejdzie bo normalnie sama siebie denerwuje...

Co do przechodzenia humorów po porodzie to ja miałam baby bluesa przez kilka dni więc może być różnie...
 
Wczoraj zrobiłam przykrość S. i strasznie mi z tym źle...
Zadzwonił teściu do S. i mówi, że bardzo podoba mu się wnuk, że jest super i o takim marzył!! (widział na nk u S. i wtedy przez kilka sekund w szpitalu) No więc ja zołza jak Sławek mi przekazał powiedziałam, że szkoda, że nie wziął pod uwagę, że taki super wnuk jest w moim brzuchu na 4 dni przed porodem, kiedy to powiedział do mnie wypie... . Sławkowi przykro się zrobiło... On przecież nie jest niczemu winien... :-( Nie myślę czasami... Nie myślę... :-(

e_milcia dalas upust temu co Cie zranilo i siedzi glebko w sercu.
Zauwaz, ze nas na forum poruszaja zachowania Twoich tesciow, a ich nie znamy. To co dopiero Ciebie, ktora ma z nimi bezposredni kontakt:baffled:
Wcale Ci sie nie dziwie, ze tak odpowiedzialas. Prawdopodobnie postapilabym podobnie.
Twoj Slawek nie jest winny, ale znajduje sie pomiedzy mlotem i kowadlem i wiadomo, ze to na niego beda skierowane ewentualne wyladowania.
Takze glowa do gory. Tesc zachowal sie brzydko i uzyl bardzo brzydkich slow, a Ty nie miej wyrzutow sumienia, ze sie w tej sprawie odezwalas.
 
Dzięki Karoli :*:tak:

Właśnie zadzwoniła kuzynka i powiedziała, że ciocia wypadek miała wczoraj :-(
Normalnie, aż... Coś od miksera jak ciasto robiło jej odleciało i palec jej przecięło :-( Straciła kupę krwi, ale palec odratowali!! Zadzwoniła do sąsiadów, powiedzieć, żeby przyszli szybko i przytomność straciła, a tam 2 i 3 letnie dzieci... :-(Jak sąsiedzi przyszli to Majeczka stała na krześle i plasterka szukała, bo babci krew leciała (kochana niunia) a Szymon wylał wodę na buzię babci, bo tak widział w bajce!!
Dzieci mają udane!! :tak: Ciocia szczęśliwa, że palca ma, ale bardzo słaba jest...
Chciała zrobić ciasto, a o mało palca nie straciła... Masakra!! :-(

Ja dziś też miałam ciacho zrobić, ale chyba sobie odpuszczę :-p
 
E_emilcia - dobrze że wszystko się dobrze skończyło, a jakie zaradne dzieci - tylko pogratulować.

Dorciaa - lekarzem niech zostanie tylko żeby nie miał takiego podejścia do życia jak House:-p
 
Czechow fakt zwariowałabym mając takie housowe dziecko:-Dpewnie w pieluchę robiłby na złość mamusi częściej:-D
E: hehe na szczęście to nie dr House jest ojcem:)))))))))))))))))))
 
WITAM:-)
cześć Gwiazdy ;-)
ja w domu na szczęście. ordynator b.dokładnie mnie zbadał, powiedział że rozwarcie już jest dość duże, ale nie powie jak duże,żeby mnie nie stresować :-D bo znów się zablokuję psychicznie :-D no i moja doktor miała racje- szyjka jest zgładzona, a łożysko stare- IIIst.dojrzałości i jakieś zwapnienia się pojawiły,ale to podobno nic groźnego. Wszystko jest idealnie przygotowane do porodu :dry: aż dziwne, że on jeszcze nie nastąpił.. Mam siedzieć w domu, relaksować się i czekać na skurcze, bo bez skurczów nic się nie będzie posuwać do przodu..
Zmartwiło mnie tylko usg, bo w tym szpitalu jest nowy, bardzo dobry i dokładny sprzęt do usg, ordynator chyba z godzinę oglądał malutką i nie dowierzał,bo wg niego wszystko wygląda na 33-35tydzień :szok::no: mała waży 2700, wody są jeszcze z "kłaczkami" (nie wiem o co chodzi).. tylko te łożysko wygląda na 41-42tydzień,a nie na 38 :dry: doktor dziś powiedział,że gdybym była 5dni przed terminem, a nie 10 i gdyby mała ważyła 4kg a nie niecałe 3 ,to by się pewnie zdecydowali wywołać poród. ale narazie nie chcą-ani oni,ani ja.

Tak więc- moje dziecko jak zwykle robi z matki głupka :nerd:;-) ale do trzech razy sztuka.. ordynator powiedział że wg niego wrócę na porodówkę w przeciągu max 2-3dni. albo nawet dziś w nocy. Ale już nie wierzę nikomu. ;-):tak:
teraz sobie na spokojnie czekaj w domku:tak:rób sobie kąpiele relaksujące i poród sam przyjdzie a wymiarami usg się nieprzejmuj ;-)
Dziewczyny wczoraj wieczorem byłam u mojego króliczka i sam juz oddycha ,ma jeszcze maseczke tlenowa ale jak wyniki beda dobre to tez ja odstawia:tak:i cały czas patrzył na mamusie i tatusia i sie pieknie usmiechał:tak:mówie wam jak ja go kocham.Zaraz tez jade do misiaczka.Oby wszystko nadal było dobrze .Mam nadzieje ,ze lada chwila wyjdziemy z oddziału pooperacyjnego na kardiochirurgie i bedziemy mogli byc razem cały dzien:tak:
suuuuuper wieści oby tak dalej baaaardzo się ciesze:-)całuski dla dzielnego Olisia:tak:
 
reklama
Paula, to trzymam kciuki, żeby już wszystko szybciutko poszło :-)

Nika, święta racja z tą bransoletką :-D ja tez zaraz M wyprawiam do pracy i znowu sama cały dzień :-(

Dormark, dla świętego spokoju pojedź do tego szpitala, niech rzucą okiem czy wszystko jest ok, bo tye skurcze to już masz dość długo, zapytaj, czy tak ma być?

Sylwia100, super wieści nam przekazałaś!!!


A ja mam doła ciąg dalszy, M pewnie myśli, że chodzę zła, a mi smutno, że sama w domku jestem, że Emi nie chce wyjść, że w domu jestem uwięziona... ale zaraz przyniesie krokieciki z upatrzonego sklepu - mnie nie chce się robić, a tam sprzedają takie duże i pyszne :-)

Brzuszek mi opadł na bank, bo jakoś tak dziwnie daleko jest ode mnie :-D normalnie zaczynam się czuć, jakby nie był mój... w każdym bądź razie wydaje mi się mniejszy no i oddalony zdecydowanie od moich oczu ;-) a porodu dalej ni widu ni słychu... :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry