reklama

Styczniówki 2010 !!

Asiowo może jakbyś w aucie urodziła to Agatka dostałaby to służbowe auto na własność ;-):-p
A mojej Młodej to chyba nic już nie ruszy:sorry2: Zaliczyłam dzisiaj upadek w autobusie i nic, zero reakcji ze strony Jessi:sorry2:Być taką ofiarą losu to po prostu wstyd :cool2: Wstawiłam wózek z Olisiem do autobusu i rozłożyłam sobie takie siedzenie co jest z boku (takie rozkładane jak w kinach), zapomniałam sobie go ręką przytrzymać i pięknie grzmotnęłam na podłogę :-D Aż się pół autobusu zleciało czy nic mi się nie stało, a ja ze śmiechu mało się nie posikałam :-D:-D:-D Ktoś mi podał rękę i jak się podnosiłam to się krzesełko nagle rozłożyło i jeszcze nim w plecy dostałam:-D:-D:-D Kurcze jakby ktoś to nakręcił to główna nagroda w Śmiechu warte gwarantowana:-p
Co do pana Czopa to u mnie go brak, zresztą jak i innych oznak zbliżającego się porodu :-p
 
reklama
No...!!! Wiem własnie...
Sama jestem w sozku jak ja to zrobiłam:-)
Pierwszy porod trwał nieco dłuzej: o 23:15 dojechałam do szpitala, o 23:25 lezałam na porodówce, a mała urodziła sie o 23:55... myslałam, ze szybciej sie juz nie da:szok:
A tu prosze... NEW RECORD:-D:-p
Po prostu nie panikowalismy i zachowalismy totalny spokój:-) Tesciowa pozniej mówiła, ze ona nas za to podziwiała jak nas obserowała gdy sie zbieralismy:-D

Bogu dzieki, ze w aucie nie urodziłam, bo jechalismy słuzbowym od P.:-D

ja tu proponuje założyć jakąś księge rekordów porodów:-D:-D:-D

Asiowo może jakbyś w aucie urodziła to Agatka dostałaby to służbowe auto na własność ;-):-p
A mojej Młodej to chyba nic już nie ruszy:sorry2: Zaliczyłam dzisiaj upadek w autobusie i nic, zero reakcji ze strony Jessi:sorry2:Być taką ofiarą losu to po prostu wstyd :cool2: Wstawiłam wózek z Olisiem do autobusu i rozłożyłam sobie takie siedzenie co jest z boku (takie rozkładane jak w kinach), zapomniałam sobie go ręką przytrzymać i pięknie grzmotnęłam na podłogę :-D Aż się pół autobusu zleciało czy nic mi się nie stało, a ja ze śmiechu mało się nie posikałam :-D:-D:-D Ktoś mi podał rękę i jak się podnosiłam to się krzesełko nagle rozłożyło i jeszcze nim w plecy dostałam:-D:-D:-D Kurcze jakby ktoś to nakręcił to główna nagroda w Śmiechu warte gwarantowana:-p
Co do pana Czopa to u mnie go brak, zresztą jak i innych oznak zbliżającego się porodu :-p

:-D:-D:-Dty to masz przygody :-D:-D:-D ale dobrze, że nic wam się nie stało :tak::tak::tak:



A ja w oczekiwaniu na wizyte u gin robie placki ziemniaczane, bo musze się czymś zająć. Smażyć będe jak wróce, narazie to sobie wszystko przygotuje, a potem tylko na patelnie. Mam nadzieje, że będzie mi dane je zjeść, bo już się na nie napaliłam, mniam, mniam:-p
 
Wiecie Dziewczyny, bo ja to lubię sporty ekstremalne :-p:-D Jak nie loty ze schodów na laptopie (hmm nawet Adaś Małysz tak nie potrafi) to musiałam sobie inną dyscyplinę znaleźć :-p
Ludzie starali się zachować powagę, ale jak zobaczyli,że nic mi nie jest to był generalnie ubaw na cały autobus, bo naprawdę musiałam wyjątkowo pokracznie wyglądać:-D:-D:-D
 
Dziewczynki mam pytanie, czy wasze maleństwa też już mniej się ruszają? Mój mały od ok. dwóch tygodni rusza się mniej i rzadziej. Mówiłam o tym gince ale ona nic na to nie powiedziała. Teraz żeby mały się poruszał to ja muszę potarmosić swój brzuch. Czasem sam da znać że żyje ale tylko lekko wypnie doopkę albo nóżkę. Zastanawiam się czy tak to ma być czy może zadzwonić do położnej albo ginki:confused::confused:
 
oj Kacha ale mnie też rozbawiłaś :-)

co do czopa to mi odchodził chyba z dwa tygodnie pomału :tak:
dziwnie się czyta o Was kobitki co jeszcze w dwupaku ja tu już przyzwyczaiłam się do małej Poluchny i nawet nie pamiętam jak brzuch nosiłam :-p

Macy moja kruszynka to Pola
 
Dziewczynki mam pytanie, czy wasze maleństwa też już mniej się ruszają? Mój mały od ok. dwóch tygodni rusza się mniej i rzadziej. Mówiłam o tym gince ale ona nic na to nie powiedziała. Teraz żeby mały się poruszał to ja muszę potarmosić swój brzuch. Czasem sam da znać że żyje ale tylko lekko wypnie doopkę albo nóżkę. Zastanawiam się czy tak to ma być czy może zadzwonić do położnej albo ginki:confused::confused:


Pod koniec dziecko może się mniej ruszać bo mają mniej miejsca w brzuszku. Kiedy teraz idziesz do lekarza? albo kiedy masz ktg?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry