reklama

Styczniówki 2010 !!

Zwariuję dzisiaj, mała zasypia, leci mi przez ręce jak zanoszę ją do łóżeczka, a po 2 minutach jest ryk... i tak cały dzień staram się ją uspać i nic :-( zaczynam się martwić, bo to chyba nie jest normalne, żeby miesięczne dziecko nie spało pół nocy i cały dzień, a nakarmiona, przewinięta, brzuszek ok, uspokaja się tylko jak leży na mnie, albo jak ją noszę, ale przecież nie mogę tego robić cały dzień :eek: dobrze, że w piątek idziemy do lekarza, to może coś poradzi. A dzisiaj w nocy jestem sama :szok:, M w pracy a jutro wróci do domu o 8, a pójdzie do pracy o 12, więc cały dzień znowu sama, już się boję, bo ostatnio jak M szedł tak do pracy, to mała dała mi popalić na całego.

Co do pieluch to w nocy idą nam może z dwie (jak mała śpi), a w dzień z 6, a w ciągu miesiąca zużyliśmy ok. 3 paczek pampersów.
 
reklama
My zużywamy w nocy tylko jedną pieluszkę i to nie zawsze, ale od 6 rano zaczyna się produkcja. W miesiąc zużywamy chyba około 4 dużych paczek pieluch (tych po 76 lub 94 - zależy jakie kupimy)
No i zaczynamy używać rozmiaru 3.
Zmykam spać
 
Zwariuję dzisiaj, mała zasypia, leci mi przez ręce jak zanoszę ją do łóżeczka, a po 2 minutach jest ryk... i tak cały dzień staram się ją uspać i nic :-( zaczynam się martwić, bo to chyba nie jest normalne, żeby miesięczne dziecko nie spało pół nocy i cały dzień, a nakarmiona, przewinięta, brzuszek ok, uspokaja się tylko jak leży na mnie, albo jak ją noszę, ale przecież nie mogę tego robić cały dzień :eek: dobrze, że w piątek idziemy do lekarza, to może coś poradzi. A dzisiaj w nocy jestem sama :szok:, M w pracy a jutro wróci do domu o 8, a pójdzie do pracy o 12, więc cały dzień znowu sama, już się boję, bo ostatnio jak M szedł tak do pracy, to mała dała mi popalić na całego.

Co do pieluch to w nocy idą nam może z dwie (jak mała śpi), a w dzień z 6, a w ciągu miesiąca zużyliśmy ok. 3 paczek pampersów.

Pasibrzuszku a może ona się przyzwyczaiła do spania na rękach?
 
Paula gratuluje planow!!
Czytam ale nie mam jak odpisywac za bardzo...
U nas ieluch idzie sporo, nawet nie liczę ale ciągle kupuję. Jeszcze 2 ale jak sie skonczy zapas to juz 3 ( z 80 pieluch zostalo)
 
Witam porannie,

Kobietki Kochane chodzi o to, że ja najchętniej też nie podawałabym alkoholu, :no: no może jakieś winko wytrawne do obiadu to tak. Nie wiem co mam robić :crazy:, z rodziną to dobrze wychodzi się na zdjęciach.

Jeśli chodzi o pieluchy to kończymy opakowanie 2 i mamy już kupione 3 Huggiesy. Okazało się, że Happy uczulają małego, miał takie pryszczyki na pupie.
A ilość.... minimum 15 dziennie. Maksiu oprócz kup, których jest ok. 6 dziennie, puszcza takie pierdki z małą ilością kupy i też muszę mu zmienić pieluszkie, co by się dziecko nie odpażyło.

Dziewczyny mam pytanie. Dzisiaj mam termin szczepienia, z małym wszystko ok, ale mnie zaczęło wczoraj boleć gardło i podejrzewam, że to wirusowe zapalenie gardła i boję się, że synek mógł się odemnie zarazić. Wspomnę, że na razie Mały nie ma żadnych objawów. Nie wiem co robić? Szczepić dziecko jak matka chora??
 
Ostatnia edycja:
Witam także :)

Mari_anna, może zadzwoń do pediatry i zapytaj, czy przychodzić w takiej sytuacji na szczepienie?
A co do alkoholu, to podejrzewam, że jeszcze kwestia jakie ma mąż podejście. Ale jeśli oboje byście woleli bez alkoholu, to ja bym nie podawała. To w końcu chrzest Waszego dziecka. Moim zdaniem na chrzcinach nawet nie wypada postawić alkoholu, więc rodzinka jak będzie miała jakiś żal, to ich problem, ale nie mają racji. Wiem, że ciężko się przeciwstawić jak się jest pod presją, ale chyba warto w tym przypadku.

paula3, my też jeszcze jedynek używamy :) kupiliśmy na próbę dwójki, to za luźne jeszcze i po przygodzie z uciekającą kupką (która znalazła się w śpioszkach, na mojej koszuli i spodniach oraz podłodze) wróciliśmy do mniejszych jednak. Ale nasza mała jeszcze 4kg nie przekroczyła, więc myślę, że 3-5 to akurat.
Co do ilości... to wolę nawet nie myśleć. Kilkanaście pieluszek na dobę potrafi nam zejść. Moja księżniczka taka wrażliwa, że jak tylko jakiś bączek z kleksem, albo siusiu, to już płacz, by zmienić pieluchę. No, jak w nocy mocno śpi, to jakoś przetrzyma czasem. Ale już przy karmieniu to nie ma mowy, żeby jeść, jak coś w pieluszce jest i nieraz muszę ją ze dwa-trzy razy w czasie karmienia przewijać (rekord to chyba było 5 pieluszek w ciągu godziny karmienia). Na szczęście nie za każdym razem. ;)

edit:
Dziecię śpi dalej, to sobie jeszcze trochę popiszę. :)
Ale mieliśmy wczoraj w nocy przygodę. Mała obraca główkę w jedną stronę stale, więc obróciliśmy jej kołyskę w drugą stronę. W nocy słyszę, że dziecko coś kwili, to wstaję, idę do kołyski, a tam... dziecka nie ma. Myślę sobie - może mąż położył po staremu w drugą stronę, spoglądam, a tam nóżki wystają spod kołdry. Okazało się, że mąż jak obracał kołyskę, to zrobił potem większe pochylenie dna niż było i dzieciątko jak zaczęło się przez sen wiercić, tak zjechało do samego końca, aż pieluszką na szczebelkach się zatrzymało. Ale się wystraszyłam! Dziecko całe pod kołderką i to nie wiem jak długo leżało! Ale na szczęście nic jej nie było, tylko niezadowolenie wyrażała, że główka zakryta a nogi wystają.

A co do tego obracania główki, to zauważyłam też, że jak leży swobodnie, to nieraz wygina się w takiego wyraźnego banana. Po postach ASIAX zaczęłam uważniej obserwować i się teraz boję, czy przypadkiem nie ma też tej całej asymetrii. Pediatra znajoma póki co poradziła właśnie to łóżeczko obrócić, by dziecko zaczęło w drugą stronę się obracać, no i dużo kłaść na brzuszku. Do neurologa i tak musimy się wybrać, bo dostaliśmy skierowanie już wcześniej by pójść na kontrolę (bo coś tam w usg główki w szpitalu się nie podobało), tak więc się dowiemy. Tylko teraz się zastanawiam, bo za tydzień wypadają nam szczepienia, a jak ASIAX pisała, że przy asymetrii nie powinno się szczepić, to nie wiem, co zrobić. Bo nie wiem, czy mi się uda w ciągu tygodnia dostać do neurologa, dzisiaj dopiero dzwonić będę, a podejrzewam, że do poradni to są długie kolejki, więc chyba będzie trzeba prywatnie gdzieś poszukać...
 
Ostatnia edycja:
Nadarienne - Dobry pomysł, zaraz dzwonię :tak:

Już dzwoniłam, nie będą szczepić, kazali odczekać tydzień lub dwa.

W temacie alkoholu mój M. jest ugodowy, tym trudniej mi podjąć decyzję. Rodzina M. raczej za alkoholem nie przepada.

Dziewczyny czy czytałyście książkę "Pierwszy rok życia dziecka"-Eisenberg, Murkoff, właśnie zastanawiam się nad zakupem, ale nie wiem czy warto?
 
Ostatnia edycja:
hello hello
mój didź męczy się z kupką, poczekam jeszcze troszkę i chyba pomożemy czopkiem, po 1 razie chyba się nie przyzwyczai:sorry:
Paula my też na 1 ciągle, Gosia u nas w sumie też poszły 4 paczki po 78 w 1 miesiąc, teraz mam jeszcze 1 43sztuki nadal dobre, więc może jeszcze jedna paka? albo kupię 2 i zobaczę jak duże są, swoja drogą powinny być na opakowaniu obrysowane mniej więcej no bo czym się sugerować: 3-6kg, 4-7kg, 4-9kg:eek:

temat chrzcin ciągle aktualny więc i ja się ruszę do księdza:sorry: chcemy 2 maja oby się udało!do tego w malej kaplicy przy dużym kościele, sami, i z konkretnym księdzem:tak:jak mam już płacić, a też nie wiem ile, to mam swoją listę życzeń:-D
 
reklama
Witam baby!!!!

Pasibrzuszku fajnie że chusta już dziś dotrze...
Mój C to też mały terrorysta... musi wisieć na mnie to wtedy spokój, albo na spacerku... czasem ma dzień z bujakiem to nie chce w chustę zbyt często...ale jak nie było chusty to musiałam na rączkach nosić, przeczekać i zagadać, się nie dało bo tracił prawie dech przy płaczu....

Paula fajnie że ślub i chrzciny razem...my tylko chrzciny- chcemy 10albo 11 kwietnia
ale ja się załamuję bo niby bo niby tylko rodzenstwo, chrzesni a już 18 osób :(
w domu jak juz chyba pisalam musi byc lokal- obiad +kawa i słodkie też bez alkoholu.... pójdziemy poszukać.... ale wątpię by byśmy gdzieś za 60 zł od osoby znaleźli, a to juz i tak 1000 bedzie....
A poza tym cykam przed pójściem do księdza bo ostatnio to wcale do kościola nie chodziliśmy.... a ja mam jakos pecha w sprawach koscielnych z zalatwianiem od zawsze.... nawet jak co niedziela w kosciele bylam to ci sie ciagle czepiali....

a co do pieluch nam idzie 6 w dzien, czasem 8, w nocy 1-max2....
na noc zakładamy 3.... sami juz kupilismy 3 ale w sobote goscie kupili nam 2- 104 sztuki to jeszcze jedziemy w dzien na dwójeczkach....
ale eksperymenty na pieluchach zmusiły do powrotu do pampersów, bo bella hapy bąble :(
próbowaliśmy nawet dada, ale po nich też chyba uczulenie, pisze chyba bo stosowalismy je po tym jak wyszly bable po bellii i w dada sie nie poprawialo, w papersach sie poprawilo ale jeszcze rivanolu + sucocremu standardowo użyłam.....

edit:
Mam ją - dla matki z pierwszym dzieckiem jest całkiem przydatna -znalazłam kilka ciekawych i przydatnych rzeczy ale żeby była to rewelacja to nie powiedziałabym
zgadzam się w 100%-tach, dobrze jest jakąś książkę mieć ale żeby to rewelacja była nie powiem...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry