Witam także
Mari_anna, może zadzwoń do pediatry i zapytaj, czy przychodzić w takiej sytuacji na szczepienie?
A co do alkoholu, to podejrzewam, że jeszcze kwestia jakie ma mąż podejście. Ale jeśli oboje byście woleli bez alkoholu, to ja bym nie podawała. To w końcu chrzest Waszego dziecka. Moim zdaniem na chrzcinach nawet nie wypada postawić alkoholu, więc rodzinka jak będzie miała jakiś żal, to ich problem, ale nie mają racji. Wiem, że ciężko się przeciwstawić jak się jest pod presją, ale chyba warto w tym przypadku.
paula3, my też jeszcze jedynek używamy

kupiliśmy na próbę dwójki, to za luźne jeszcze i po przygodzie z uciekającą kupką (która znalazła się w śpioszkach, na mojej koszuli i spodniach oraz podłodze) wróciliśmy do mniejszych jednak. Ale nasza mała jeszcze 4kg nie przekroczyła, więc myślę, że 3-5 to akurat.
Co do ilości... to wolę nawet nie myśleć. Kilkanaście pieluszek na dobę potrafi nam zejść. Moja księżniczka taka wrażliwa, że jak tylko jakiś bączek z kleksem, albo siusiu, to już płacz, by zmienić pieluchę. No, jak w nocy mocno śpi, to jakoś przetrzyma czasem. Ale już przy karmieniu to nie ma mowy, żeby jeść, jak coś w pieluszce jest i nieraz muszę ją ze dwa-trzy razy w czasie karmienia przewijać (rekord to chyba było 5 pieluszek w ciągu godziny karmienia). Na szczęście nie za każdym razem.
edit:
Dziecię śpi dalej, to sobie jeszcze trochę popiszę.

Ale mieliśmy wczoraj w nocy przygodę. Mała obraca główkę w jedną stronę stale, więc obróciliśmy jej kołyskę w drugą stronę. W nocy słyszę, że dziecko coś kwili, to wstaję, idę do kołyski, a tam... dziecka nie ma. Myślę sobie - może mąż położył po staremu w drugą stronę, spoglądam, a tam nóżki wystają spod kołdry. Okazało się, że mąż jak obracał kołyskę, to zrobił potem większe pochylenie dna niż było i dzieciątko jak zaczęło się przez sen wiercić, tak zjechało do samego końca, aż pieluszką na szczebelkach się zatrzymało. Ale się wystraszyłam! Dziecko całe pod kołderką i to nie wiem jak długo leżało! Ale na szczęście nic jej nie było, tylko niezadowolenie wyrażała, że główka zakryta a nogi wystają.
A co do tego obracania główki, to zauważyłam też, że jak leży swobodnie, to nieraz wygina się w takiego wyraźnego banana. Po postach ASIAX zaczęłam uważniej obserwować i się teraz boję, czy przypadkiem nie ma też tej całej asymetrii. Pediatra znajoma póki co poradziła właśnie to łóżeczko obrócić, by dziecko zaczęło w drugą stronę się obracać, no i dużo kłaść na brzuszku. Do neurologa i tak musimy się wybrać, bo dostaliśmy skierowanie już wcześniej by pójść na kontrolę (bo coś tam w usg główki w szpitalu się nie podobało), tak więc się dowiemy. Tylko teraz się zastanawiam, bo za tydzień wypadają nam szczepienia, a jak ASIAX pisała, że przy asymetrii nie powinno się szczepić, to nie wiem, co zrobić. Bo nie wiem, czy mi się uda w ciągu tygodnia dostać do neurologa, dzisiaj dopiero dzwonić będę, a podejrzewam, że do poradni to są długie kolejki, więc chyba będzie trzeba prywatnie gdzieś poszukać...