No to ja mojego męża na rękch mogę nosić, bo nawet wstaje ze mną żeby karmić Miśka, leży sobie wtedy na dywanie i pyta czy mały ciągnie cyca - co czasem mnie na pół śpiącą doprowadza do szału. Wiadomo, że nie zawsze jest kolorowo ale te małe potknięcia się wybacza. Jedyną rzeczą, którą mój J. nie lubi to płacz małego i bezsilność kiedy nie wie co małemu dolega. Wtedy niepotrzebnie się wkurza, bo mały to czuje i robi się jeszcze gorzej. A potem ja muszę uspokajać i jednego i drugiego
A pamiętam jak mój J mówił kiedyś do mnie, że mój stoicki spokój doprowadza go do szału a teraz mi za niego dziękuje

poradzcie cos ,bo macierzynski mam do konca maja ,a do pracy nie pójde bo olinka nikomu pod opieke nie dam
moze gdyby miał zdrowe serduszko to bym wróciłado pracy,ale chce sie mu poswiecic maksymalnie.za kazde ponysly bede wdzieczna


ale sie wsciekłam... trąbie o tym od 2 miesiecy, kiiedy jej syna jeszcze na swiecie nie było:-( Wiec pewnie dziadek z babcia do mnie nie przyjada:-( Jest mi cholernie przykro:-( Dla mnie babcia i dziadek są najwazniejsi, zalezało mi by byli...
:-)