Uh.. nie wiem, co się stało z moim dzieckiem, ale od paru dni zdecydowanie nie podoba jej się kąpiel. Dzisiaj wieczorem była zadowolona, wybawiona, jak ją rozbierałam, to śmiała się jeszcze... i do Tomka się śmiała, do czasu aż ją wziął na ręce tak, jak do kąpieli... chwila i jak nie zacznie płakać... i całą kąpiel krzyk, wycieranie krzyk, ubieranie krzyk... aż się zmęczyła chyba i zasnęła dosyć szybko. Wczoraj to chyba jeszcze z pół godziny ją w łóżeczku uspokajałam, bo od tego płakania zasnąć nie mogła. I kurcze nie wiem, co się dzieje, dlaczego jej tak nagle się przestawiło? Wcześniej nawet sprawiała wrażenie zadowolonej w wanience, tylko wyciągania i wycierania nie lubiła... no mam zgryz, a jeszcze dodatkowo chłopina mi się stresuje, że dziecię mu na rękach tak rozpaczliwie płacze i już dzisiaj stwierdził, że nie będzie jej więcej kąpał, bo pewnie coś źle robi... :<