reklama

Styczniówki 2010 !!

Zapomniałam napisać, że już mogę dawać małej soczki, ale mamy absolutny zakaz na kaszki, bo mała już wystarczająco tyje :-)

Idę dzisiaj na pilates, znowu będę miała zakwasy i jutro problemy z podnoszeniem małej :-D
 
reklama
witam!
cos nie mam ostatnio natchnienia na pisanie!
Czy u was też tak gorąco? 25 stopni u mnie na termometrze pokazuje! matusiu pocę się jak nie powiem co:) a myślałam, że po ciąży to minie i wróci do normy,a tu zonk!
ASIAX: no to super, że rehabilitacja tak szybko efekty przyniosła!
yola: szalejesz widzę - basen, rowe, fryjer i jeszcze kieca - na podryw się szykujesz?;))
jolcia: ja mam windę - wybawienie, zobaczysz sama - ja jakbym ten wózio miała dwigać to zanim bym wyszła na spacer już by ze mnie pot się lał strumieniami:)
agniechak: matko współczuję tej plastyki - co za partacz cię szyl:(
pasibrzuch: a jakie soczki wam pozwoliła pić? no i super, że bioderka w porzadeczku!
nadineczka: mi się codziennie nic nie chce i powiem ci idzie sie przyzwyczaić :)
 
Jolcia7777 to jest doprowadzenie tamtego miejsca do wyglądu tak jak przed porodem,podszywa się mięśnie krocza i usuwa nadmiar śluzówki,bo lekarz mnie tak cudnie pozszywał,że został mi tylko supełek przy odbycie,więc wszystko rozdarte.

Ja miałam ciecie długosci ok 3 cm i tak na długosci 1,5 cm sie rozeszło - szwy pusciły skórę - ale zarosło to tkanką. Chodze do gina, który jest dość swobodny i nie przejmujący sie i mówi, że krocze na "4"... zastanawiam się czy nie pójść do innego niech obejrzy...
Któraś tu pisała, że jej tez sie rozeszło po pierwszym porodzie i po drugim poprosiła ładnie doktorka i naprawił tzn ładnie zszył...

Uffff, wreszcie pada deszcz....

agagsm - czekam na kuchnie i wyrko i mam nadzieję, że w pierwszych dniach czerwca juz tam bedę ;-) i nie bede mokra przy kazdym wyjściu z domu... Będę miała ładny plac zabaw więc zapraszam z małą bo to będzie dość blisko do Ciebie ;-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Witam po przedłużonym weekendziku ;-)

Byliśmy na komunii chrześnicy M ... znowu mi dziecię przewędrowało przez kilkanaście par rąk i jak zwykle było tym zachwycone ... włóczykij mały :rofl2:
A wczoraj zaliczyłyśmy kontrol u pediatry ... już nas babcie strofowały, bo 7 tygodni nie byliśmy, ale po co biegać co chwilę, jak dziecku nic nie jest :tak: W drodze kompromisu zgodziłam się na 2 szczepienia , ale na szczęście i tym raz przeszło bez echa :tak:tylko w trakcie był ryk, ale pogotowie cycusiowe szybko zażegnało kryzys ;-)

Miałyśmy właśnie dreptać do apteki po naszą magiczną maść pupową ... a tu zonk ... burza :baffled: więc zaliczamy dzień kiszony :-(:-(:-( nie pozostaje nic innego, jak się zlitować nad stertą prasowania :no:

Jutro mój tato ma urodziny ... a ja ciągle nie mam prezentu :baffled: i co gorsza, pomysłu na prezent też nie mam ... ogólnie głowa mi pęka od wymyślania prezentów ... a tu jeszcze w weekend imieniny babci i wieczór panieński koleżanki :szok: co za miesiąc ...

oj oj ... czkawka :baffled: biegnę ratować pasibrzucha ;-) i ponadrabiać troszkę :tak:
 
Dzień dobry!
U nas też pogoda lipna, ale na spacerze byliśmy, jednak nie obyło się bez koła ratunkowego czyli folii na wózek i parasola.....ale muszę przyznać że ciepło było, aż musiałam wrócić zmienić kurtkę, a C bez kocyka jechał i z rozpiętą kurtką, pod spodem sweterek.....
Ale coś mi się chyba ten mój szkrab z kaszelkiem męczy, od tej nocki co spał pod kołdrą i się rozkopał, tj. od 8 maja.... ale temp. nie ma, kataru też nie....chyba na razie wizytę sobie darujemy....
nie wiem....
zobaczymy jak sprawa będzie przed weekendem wyglądać.....

Dzięki dziewczyny za słowa z tym telefonem, ale ja na nic nie liczę....
a mój telefon to naprawdę było padło....więc na bank albo ktoś sobie wziął by dzwonić z tego szło albo wywalić nie wiadomo gdzie, albo za flachę opylił... ale lubiłam tą moją mydelniczkę....

Już tu międzyczasie pisałam ale przypomniało mi się że zapomniałam napisać Emilce że fajnie że ciemieniuch sobie poszła, u nas wciąż resztki...mikro ale są, widocznie sam szampon emolium to za mało...kupię chyba ten żel czy coś....
Emilka rano tym smarowałaś czy co?
Ivi mi jeszcze olejuszkę polecała, ale nie kupiłam bo myślałam że starczy sam szampon emolium ale widzę że muszę się na coś zdecydować....

JoL- a może tacie jakieś dobre wino???
Koleżance- bata na męża albo wiem szyszkę:-D tak w razie w....:tak:

Justyś PRZEGILANE, a może jakies maści pomogą....a co do grzyba - może na basenie, nie wiem???


Pomysłu na dzień dziecka jeszcze nie mam, ale jak pogoda dopisze może jakaś wyprawa do zoo i słynnej słoniarni :-D:-D:-D ale ponoć słoniów gejów już tam nie ma :-D

I nic więcej nie pamietam....
solidaryzuję się z tymi co mają lenia...


e: widziałam że coś tam jeszcze pamiętam... matko, współczuję Wam z tymi kroczami po porodzie, mnie tylko niezbyt piękna blizna ciągnie, ale to i tak lighcik z tego co u Was czytam....

Atrid- A kiedy jedziecie do Zakopanego, my też planujemy ale jakoś w wakacje?
A słuchaj ja tak się zastanawiam, bo czytałam jakiś artykuł że dziecko nie może wyżej niż ileś tam metrów - chyba 1200 - nie wiem maisto samo jest niby niżej, Gubałówka też, Giewontu nie zamierzamy zaliczać tylko dolinki i nie wiem co o tym myśleć, jak byliśmy tam wiele razy ludzie z dziećmi byli tylko nie wiem czy takimi małymi.... Mnie się uszy an Gubałówkę zatykały, dziecku wystarczy smoka?
 
Ostatnia edycja:
Moja panna dziś na krótkim rękawku była na spacerku i tylko kocyk, który i tak zrzuca z siebie namiętnie - jest niby wiaterek, ale w wózku jej nie wieje! Teraz dzidzi śpi w domku, jak wstanie to idziemy jeszcze z tatusiem i Michasią po dworzu pochodzić, ale pod wieczór to już sweterek dostanie:)

Klara: z tymi kroczami to kurcze nie wiadomo od czego zależy, że jest jak jest - czasem bywa źle, czasem dobrze - nie ma reguły - ja lekarza nie widziałam na oczy (tylko anastazjolog co mi przyszła znieczulenie dawać) przez calutki poród i po nim też dopiero obchód szpitalny na oddziale to ginekologa ujrzałam - co prawda nie miałam nacięcia, mimo że pierworódka - ale zaliczyłam leciuchne pęknięcie, które zcerowała moja położna i 2h po porodzie normalnie chodziłam po oddziale, a w 2 tyg. śladu nie było, że rodziłam SN.
Ale fakt - podobno jak cos źle pójdzie z tym kroczem to przy kolejnym dziecku poprawiają - moja koleżanka mówi, że dopiero po drugim dziecku wróciła do tego co miała przed dziećmi:))

JoL: prezent dla facetów to zawsze jazda z wymyślaniem.. najlepiej zapytaj czy czegoś nie potrzebuje:) na co teraz szczepiłaś? bo z tego co pamiętam to nie szczepisz na wszystko, więc mnie intersuje temat ;)

Jolcia: będziesz mieszkała koło tego wielkiego placu zabaw w forcie Bemowo?:)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Lekarka mówiła mi o soczku marchewkowym itp. Ale nie chcę jej dawać soków, wolę poczekać 1,5 tyg. na marchewkę i jabłuszko :-)

Powyginałam się dzisiaj, nauczyłam nowych asan, nawet udało mi się oprzeć kolana o łokcie w pozycji kucznej i oderwać stopy od podłogi :tak::-)
A teraz czekam aż M przywiezie od rodziców rowery i będę szaleć!

U nas też burza i leje.

Edit:

Przypominam, że my cyckowo-butelkowe, dlatego mamy wcześniejsze rozszerzenie diety :-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry