witajcie, ja dzis czytam od tyłu:-)
witaj, ja wprowadzałam dokładnie tak jak piszesz, co pare dni jeden produkt. Ale teraz juz tak bardzo tego nie przestrzegam> Na poczatek tradycyjnie jabłko,mrchewka, zupki jarzynowe
Powodzenia, czekamy tu na ciebie
wiw, jak to dobrze, ze nic sie nie stało. Mój czasami tez zwraca,np jak siedzi mi na rękach, i mocno się wychyli, tak ze uciśnie sobie brzuszek.
miłego wypoczynku:-)
Witaj, pamiętamy cie bardzo dobrze:-) jak tylko znajdziesz bchwilke, to pisz
:-):-):-) jak czytam twoje posty to do razu smieje sie od ucha do ucha:-):-):-)
acha, melduje, ze juz jest pierwsza ofiara mojego dziecka:-):-):-) mój telefon:-)
w nocy telefon zawsze lezy w łózeczku. Jak mały się wierci, to słuzy jako latarka i widze, czy spi, czy nie i nie musze wstawac. Pare dni temu mały rano dorwał telefon i wylądował w jego buzi, ale szybko mu zabrałam. Natoiast wczoraj, nie zauważyłam i telefon został zjedzony.....(obśliniony dokładnie) i nie działa.
dałam do naprawy, dostałam zastępczy, a moje dziecko juz się cieszy, bo widzi nowy telefonik;-) nic z tego, kobiec z telefonem w lózeczku
Czesc dziewczyny.
Nigdy na tym forum nie bylam ale mam nadzieje ze nie jest jescze za pozno i moge dolaczyc:-)
Odrazu mam pytanie apropo wprowadzania jedzenia.Bylam kiedys na spotkaniu z HV i tam kazaly powoli wszystko wprowadzac tzn. np. 3 dni jakies tam jedzenie,na 4ty wprowadzic cos nowego i znow za 3-4 dni cos nowego itd.
Czym wy zaczynalyscie karmic wasze dzieciaczki i jak wprowadzacie jedzenie do diety??
Z gory dzieki za odpowiedzi i pozdrowienia dla mamusiek i maluszkow
witaj, ja wprowadzałam dokładnie tak jak piszesz, co pare dni jeden produkt. Ale teraz juz tak bardzo tego nie przestrzegam> Na poczatek tradycyjnie jabłko,mrchewka, zupki jarzynowe
Wpadłam tylko na chwilkę pokazać że żyje,wybaczcie ale przez jakiś czas nie będe się udzielała gdyż mam kilka problemów,ale opisze jak wrócę na bb,mam nadzieje że uda mi się jak najszybciej bo strasznie mi Was brakuje,niestety nawet nie wiem co u Was sie dzieję bo nie dam rady poczytać.Mam nadzieję że wrócę szybko i uda mi się wszystko nadrobić
Trzymajcie się kochane Buziole dla Was i Waszych pociech!
Powodzenia, czekamy tu na ciebie

Witam,
u nas dziś było od rana z przygodami ale na szczęście wszystko jest ok. Wzięłam sobie kilka dni wolnego i od rana zabrałam się za prace w ogrodzie bo mi wszystko zielskiem zarosło (to ciekawe że kwiatki więdną bez wody a chwaściochom nic nie przeszkadza !!!!)no więc zabrałam się ostro do pracy a moje małe szczęście spało w cieniu w wózku, m ogląda kolarstwo i taka sielanka aż tu nagle słyszę straszny płacz, lece z końca ogrodu bo m głuchy mimo że 5 m od dziecka ale tv na maxa....
,już myslałam że małego cos ugryzło bo takiego płaczu to jeszcze nie słyszałam a on zwymiotował ! Cały był zalany tak strasznie , że aż mu noskiem wyszło!!!!!
kurcze wszyscy w domu a dziecko by się udusiło!!!!
potem zwymiotował jeszcze 2 razy tak strasznie i to wszystko po jogurciku misiowym
ale jadł już go w tamtym tygodniu i nic się nie działo, dobrze ze chumorek mu dopisuje wiec to nie choroba tylko niestrawność ale nie wiem czemu? Nie trzymam tych jogurcików w lodówce bo w sklepie też sa na zwykłych pułkach, jadł juz je, wiec nie jest to nietolerancja na białko, więcej ich już nie dam i zrobię przerwę ale od rana tylko przebieram małego i spieram skiśnięte mleko!!!!
mam załatwiony leżaczek, wózek, łóżeczko.... dobrze że jest ciepło to wszystko szybko wyschnie ale strach amiałam strasznego, chwila nie uwagi i mogło by nie być wesoło:-( teraz poje go rumiankiem i wszystko jest ok, dziecko się bawi i smieje ale jak myślicie kiedy mogę mu dać jakis posiłek i co? może kaszkę na wodzie?
wiw, jak to dobrze, ze nic sie nie stało. Mój czasami tez zwraca,np jak siedzi mi na rękach, i mocno się wychyli, tak ze uciśnie sobie brzuszek.
hej wpadłam zeby sie pożegnac bo rano wyjezdzamy z M i Amelcią gdzies nad morze wiec do niedzieli pewnie mnie nie bedzie bo dostepu do neta brak wiec nie gadac tu za dużo zebym kolejnego miesiąca nie musiała spedzic na nadrabianiu :-)
takze zycze udanego tygodnia i juz za wami tęsknie kobitki moje !!!!!
miłego wypoczynku:-)
Witajcie
Pewnie już o nas zapomniałyście.
Długo się nie odzywałam bo nie miałam kiedy - cieszyłam się czasem spędzanym z Antośkiem. Jest złotym dzieckiem.
U nas wszystko dobrze od czerca jesteśmy posiadaczami dwóch dolnych jedynek, a od początku lipca jesteśmy na butli. Antoś z powodu upałó odmówił jedzenia z cycusia i samoistnie przystosował sie na butlę. Nawet dobrze że tak łatwo poszło bo mogę już ze spokojem wrócić w sierpniu do pracy.
Z małym zostanie R bo jest bezrobotny.
Życze wam wszytskiego naj kochane mamuśki, niech wam dzieci zdrowo rosną. Nie wiem kiedy znowu zajrzę. Ale trzymajcie się babeczki
Witaj, pamiętamy cie bardzo dobrze:-) jak tylko znajdziesz bchwilke, to pisz

Witajcie z wiecera:-) Mój dzień to koszmar z ulicy robaliJaka ze mnie blondyna to wstyd się przyznać
Jak pisałam wsio poodsuwałam w kiczenie a mój mózg nawet nie dał mini sygnalika żeby odsunąć kuchenkę gazową
Dzisiaj robale śledziłam i podpatrzyłam skąd wyłażą
Ło matko co tam było pod tym piecem wiedzą tylko robale bo ich tam najwięcej było
Taką dezyntrupację przeprowadziłam że hej
Ale dalej widuję kolejnych gości ale mam nadzieję że to pozostańcy:-) Po tym wszystkim jak wsawałam tak się palnęłam w półkę żem prawie padła ale mniem chłop złapał. Guzisko mam na pół głowy i już się zastanawiam czy mi się tam co nie zrobiło? Ale chyba ja kumam jeszcze co nie co nieco i głowa nie boli to będę żyć?
Do tego mega niedobra Bunia sprawiła że cały dzień był spowity wk.... tęczą
Buziaki
:-):-):-) jak czytam twoje posty to do razu smieje sie od ucha do ucha:-):-):-)
acha, melduje, ze juz jest pierwsza ofiara mojego dziecka:-):-):-) mój telefon:-)
w nocy telefon zawsze lezy w łózeczku. Jak mały się wierci, to słuzy jako latarka i widze, czy spi, czy nie i nie musze wstawac. Pare dni temu mały rano dorwał telefon i wylądował w jego buzi, ale szybko mu zabrałam. Natoiast wczoraj, nie zauważyłam i telefon został zjedzony.....(obśliniony dokładnie) i nie działa.
dałam do naprawy, dostałam zastępczy, a moje dziecko juz się cieszy, bo widzi nowy telefonik;-) nic z tego, kobiec z telefonem w lózeczku
,już myslałam że małego cos ugryzło bo takiego płaczu to jeszcze nie słyszałam a on zwymiotował ! Cały był zalany tak strasznie , że aż mu noskiem wyszło!!!!!
kurcze wszyscy w domu a dziecko by się udusiło!!!!
potem zwymiotował jeszcze 2 razy tak strasznie i to wszystko po jogurciku misiowym
ale jadł już go w tamtym tygodniu i nic się nie działo, dobrze ze chumorek mu dopisuje wiec to nie choroba tylko niestrawność ale nie wiem czemu? Nie trzymam tych jogurcików w lodówce bo w sklepie też sa na zwykłych pułkach, jadł juz je, wiec nie jest to nietolerancja na białko, więcej ich już nie dam i zrobię przerwę ale od rana tylko przebieram małego i spieram skiśnięte mleko!!!!
Jak pisałam wsio poodsuwałam w kiczenie a mój mózg nawet nie dał mini sygnalika żeby odsunąć kuchenkę gazową
Do tego mega niedobra Bunia sprawiła że cały dzień był spowity wk.... tęczą 
