Witam się i ja....
Dzięki
Minnie i Gosia za info z tym zamrażaniem, czasem mam grudy, czasem "trociny", ale nie umiałam tego nazwać...
Chciałabym gotować na świeżo ale rzuty warzyw mam duże i rzadko dlatego tak hurtem....
Dorcia toś sobie poszalała w kuchni. Nie jesteś wyrodna z gotowaniem. Jak potrzeby nie czujesz i takie szkody w kuchni czynisz a Młodemu Dżonemu jak dogadza się słoiczkami to nie miej wyrzutów, tak myślę!
Andzia dobrze, że już w domciu jesteście.Zdrówka pełnego i powodzenia na tych chrzcinach!
Aga23 tulam!!! A jak Ty kochana gotowałaś to mleko, w zamkniętej oryginalnie puszce? Ale w sumie to nieważne teraz... faktycznie
są gotowe takie puszki i naprawdę kilkadziesiąt groszy droższe tylko....
A ja nie wiem co się dzieje, drugi wieczór z przeraźliwym płaczem mi się Syn budzi i ciężko uspokoić... Może tez zęby u nas? Już sama nie wiem....
A co do filmu, nie widziałam, jutra mam gościa wieczorem więc trza ten "chlew" w mieszkaniu ogarnąć....
ale z tego co piszecie tzw. "zimny wychów" czy cuś nie dla mnie....
No a dziś byliśmy też u chrześniaka. Młody zadowolony z rogu obfitości!!! Cyprianek zadowolony z pobytu na wsi

Skubanie trawki, kurki, leżenie na kocyku, obdłubywanie płatków różyczce, dotykanie jabłuszek, gruszek bardzo mu się podobało...