Ale mam zjazd. Przez tę cholerną @ zeżarłam dzisiaj ciastka i dieta poszła się bujać.
Porobiłam małej obiadki, tym razem pomidor i szpinak na tapecie, w kolejce burak czeka. Wyszły 3 pojemniki - tak mało, a tyle babrania.
Dzisiaj po raz pierwszy tez dałam jogurcik, smakowało :-) Ale jakoś skład mnie nie przekonuje. No ale raz na ruski rok jak dostanie, to nic jej się nie stanie.
A teraz mam takiego lenia, że zaraz idę pod prysznic i ląduję w łóżku z czerwoną herbatą oglądając maraton CSI na AXN. Z herbatą i zakwasami po wczorajszych ćwiczeniach ;-)