reklama

Styczniówki kulinarnie!

Wczoraj zjadłam na wieczór frytki z klopsikami w sosie pomidorowo-pieczarkowym i myślałam, że nocy nie przeżyję - poszlam spać po 22, a o północy już w kuchni herbate miętową robiłam i tak do 2 się męczyłam żeby zasnąć z potworną zgagą...Jak nie kolka, to zgaga i tak wkółko, a do tego leżenie - zwariowac idzie:eek:
 
reklama
ja po sosie pomidorowym na koncentracie umieram :cool::sorry:

ze słodkim to może i dobrze bo bardziej się kontroluję ale mężuś kupił czekoladę kokosową i żyć mi ona nie daje :zawstydzona/y:
po wczorajszej nocce wnioskuję, że ja też umieram po sosie pomidorowym:-( To samo z czekoladą - zjem i potem się męczę ze zgagą, a najgorsze, że często mam ochote na coś słodkiego...
 
ehh babeczki.. .przez was albo dzięki wam dziś cały dzień w kuchni siedzę :-Dzrobiłam pyszny rosół, gołąbki i teraz piecze się szarlotka w piekarniku;-);-)
 
To ja sosu pomidorowego tez jakos nie moge strawic.
A co do czekolady to raczej nie predka ja tkne. Po wczorajszym jedzeniu tak sie dzis w ciagu dnia wymeczylam, ze szok:szok:. Przeczyscilo mnie totalnie. Wrecz mam odrzut na sama mysl o czyms slodkim. Zreszta moj synek to chyba od poczatku nie za bardzo przepada za slodyczami, bo za kazdym razem jak zjem to daje mi popalic. Dopiero teraz zaczynam sie powoli normalnie czuc, ale jeszcze mi wiruje w brzuchu :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry