Ja dość długo zajmowałam sie dziećmi jako opiekunka więc nie mam z tym problemu, mimo to zdecydowałam sie chodzić do szkoły rodzenia chociażby ze względu na zajęcia o porodzie, trening masażu czy ćwiczenia oddechowe. Na zajęciach z pielęgnacji maleństwa też dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy. Moim zdaniem takie zajęcia powinien odbyć każdy kto rodzi po raz pierwszy. Mam znajome położne i nasłuchałam się o pierworódkach, które nie chodziły do szkoły rodzenia, a potem były zdziwione na porodówce.
Zresztą moja znajoma uważała, że nie musi chodzić do szkoły rodzenia, bo ona już wszystko wie. Teraz efekt jest taki, że dwutygodniowe maleństwo noszą całymi dniami w pionie nie podtrzymując główki, a kąpią go w takiej ilości wody, że ledwo zakrywa mu pupę, bo mamusia jej powiedziała, że nie wolno zamoczyć pępka i dziwią sie ze mały drze się jak upiór. Przecież mu jest zimno

Wkurzyła mnie też myśląc, że uwierzę w jej bajeczki, że nie ma pokarmu. Twierdzi, że próbowała karmić ale poleciały zaledwie dwie kropelki mleka i tyle. Nie wspomniała tylko, że od początku nastawiała sie, że nie będzie karmić tylko odciągać pokarm i podawac w butelce. Ostatecznie zaczęli dawać mu sztuczne mleko i tyle było z kaarmienia piersią.