Rosea
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Rozmawiałam ostatnio z jedną położną ze szpitala, który wybrałam wcześniej i powiedziała, że spokojnie mogę tam rodzić. Postanowiłam zapisać się do lekarza na Karową, żeby mi powiedzieli co i jak i do tego drugiego szpitala też pójdę na konsultację. Niestety mam tego pecha, że mój lekarz prowadzący pracuje w szpitalu w którym nie ma położnictwa. Ogólnie jestem super zadowolona z mojej pani doktor, ale na przyszłość będę mądrzejsza jeśli chodzi o wybór lekarza prowadzącego i skorzystam z takiego który pracuje w szpitalu położniczym.
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Rozmawiałam ostatnio z jedną położną ze szpitala, który wybrałam wcześniej i powiedziała, że spokojnie mogę tam rodzić. Postanowiłam zapisać się do lekarza na Karową, żeby mi powiedzieli co i jak i do tego drugiego szpitala też pójdę na konsultację. Niestety mam tego pecha, że mój lekarz prowadzący pracuje w szpitalu w którym nie ma położnictwa. Ogólnie jestem super zadowolona z mojej pani doktor, ale na przyszłość będę mądrzejsza jeśli chodzi o wybór lekarza prowadzącego i skorzystam z takiego który pracuje w szpitalu położniczym.

. Jak dziecko dostało w szpitalu żółtaczki to mama z dzieckiem zostawała aż wyzdrowiało. A mamy z zewnątrz już na oddział przyjąć nie mogli, za siedzenie na krześle pod inkubatorem można było 150zł za dobę zapłacić ale musiał się ordynator zgodzić, nam się nie zgodził, więc tylko od 8 do 20 widywaliśmy przez 4 doby synka. Zazdrościłam mamom po cesarkach bo one zostają dłużej w szpitalu i w 99% przypadków żółtaczka fizjologiczna zdąrzy się objawić w tym czasie i one spokojnie mogły być w szpitalu z dzieckiem i nawet dostawały takie łóżeczka do naświetlania, że nie musiały na neonatologii siedzieć.