ja za pierwszym razem trafilam na polozne ktore byly okropne
przynajmniej w 80% i myslalam tak samo jak Wy teraz, ze to ich obowiazek i musza byc fajne, nie musza...
jak traficie na oddzial gdzie akurat bedzie 5 porodow naraz to zmienicie zdanie
tu nie chodzi o to ze komus dajecie pieniadze tylko o to ze ktos jest TYLKO do waszej dyspozycji, zajmuje sie tylko wami, non stop, siedzi, pogada, pomaga caly czas, nie leci do innych pacjentek, to tez wazne tak psychicznie
za pierwszym razem jak spadlo tetno mojego syna to w tym amoku ledwo udalo nam sie zawolac polozna bo taki byl sajgon
nie uwazam tego jako "wciskanie kasy" ale jak swoj zwykly komfort
i kazdemu radze jak moze miec swoja wlasna polozna
poza tym wczesniej zawsze mozna sie spotkac, porozmawiac o wielu sprawach, o nacinaniach etc
bo niestety to jest normalka, nikt sie o zgode nie pyta
a wystarczy tylko troche wiecej czasu i uwagi poloznej i nic nie jest nacinane
nie pisze bron boze ze to jakas regula ze trafi sie na pelnie, 20 rodzacych i 4 zle polozne ;-)
ale ja wole miec swoja zaufana i jedna
i za 3 razem na pewno tez tak zrobie
to tylko apropos poloznej
bo co do hasla "jak sie placi to sie wymaga" to zupelnie sie nie zgadzam, wszedzie powinno byc jak najlepiej , ale wiadomo ze zcasami jest roznie
niestety w Pl jeszcze placi sie za takie rzeczy jak osobna sala , osobna polozna czy znieczulenie
moja siostra mieszka w Berlinie i tam to wszystko jest za darmo
indywidualna polozna, porod omawia sie wczesniej, co kobieta chce etc
do wyboru do koloru
mam nadzieje ze u nas tez tak kiedys bedzie ;-)