Podstawa to jednak mieć lekarza prowadzacego ciąże, który pracuje w szpitalu. Po pierwsze, nie tyle w złej chwili da skierowanie do szpitala, co po prostu położy do tego w którym pracuje i się zaopiekuje. Ponadto w chwili rozwiązania też łatwiej iść tam gdzie kogoś "mamy" a nie tak z ulicy. W ten sposób moja znajoma rodziła dosłownie na ulicy, ponieważ ją od szpitala do szpitala odsyłno - miejsca ponoć nie było. A jej lekarz prowadzacy nie pracuje w szpitalu. Opowiadała, że było to dla niej koszmarne przeżycie.
Ja rodzialm 2-krotnie na Żelaznej. I fakt, że pierwszy raz ( listopad 2001) - to marzenie, a drugi to porażka ( maj 2004). Przyczyna tkwiła tylko i wyłącznie w personelu - położnych, opiekujących się położnicami, które były niemiłe ogólnie rzecz ujmując, ale dla niektórych pacjentek, to już wyjątkowo. Ta sama położna, dla mnie była normalna i przystępna, dla innej nowo-upieczonej mamy była wręcz okrutną.
Miałam 2 cesarki (dwoje dzieci w odstępie 2 lat) i bardzo sobie chwalę. Obie przeprowadzone przez ginekologa-połoznika - dr Muszyńską, doktor która prowadziła obie moje ciąże.
Pierwszy poród przyśpieszł się o 7 godzin od planowanego porannego zabiegu. Cesarka odbyła sie w nocy, i miło ją wspominam. Drugi poród był planowany tak jak pierwszy lecz Maciuś się nie śpiszył i cesarka była "zgodnie z grafikiem".
Jednak taki planowany zabieg, z nienaglącym rozwieraniem się szyjki i bólami, sprawił że 4 godziny delektowałam

się przygotowaniami. O mało nie uciekłam ze szpitala. Wolałam 15 minutowe sprintowe szykowanie przy pierwszym porodzie. Dodatkowo była wtedy noc - cisza i spokój.
Szwy za każdym razem piękne. 10 centymetrowa biała niteczka.
Nic nie bolalo, nic nie zakażone, nic się nie rozeszło. Polecam do pielęgnacji blizny Dermatix, jakoś Contratubex i Cepan mi nie pomogły. Karmiłam za każdym razem piersią od samego początku.
Ale za drugim razem, (7-13 maj 2004) trafilam na oddziale położniczym na personel weekendowy. No i klapa.
polecam
-
dr Makowski np do USG - przyjmuje w fundacji przyszpitalnej na Żelaznej i chyba w gabinecie prywatnym
-
dr Muszyńska jako prowadzącą ciąże, w moim przypadku przeprowadziła dwa cięcia cesarskie, dostępna pod nr komórkowym, przyjmuje w prywatnym gabinecie na ul. Śniadeckich
-
dr Baszczeska oraz dr Jankowska - neonatolodzy-pediatrzy w fundacji przy szpitalu św Zofii - super - conajmniej do 2 roku życia oddać maluszka w ich ręce
-
Zofia Szwiling - rehabilitacja maluszków, naprowadzanie rodziców w jaki sposób układać, trzymać, nosić itp malca by miał odpowiednio korygowane ewent wady postawy
-
dr Rybacka - pediatra wizyty domowe 8.00-22.00 dostępna pod nr komórkowym
-
dr Kozub z fundacji na Działdowskiej - do prześwietlania bioderek maluszków
-
dr Chudyma (pan) fundacja przy szp. na nieklańskiej - fachowiec od siusiaków. Poleca: szczególnie nie majstrować przy siusiaku. I nie pozwolić by lekarz zaglądał tam zbyt inwazyjnie, bo ranki się zrobią. Jeśli jednak tak się stanie, to należy robić okłady z Rivanolu lub co lepsze, z kory dębu (napar z 1 torebki). Higiena codzienna - lekko zsuwać skórkę - tyle na ile sie da, nie tak by porozrywać, a następnie mokrą watką oczyścić z białej mastki. Zakraplać parafinę choćby raz dziennie by napletek się nie sklejał. A ja uważam że smarowanie maścią Kuterid (steryd) 2-3 razy w tyg jest pomocne do odklejania napletka.
-
dr Roszkowski - spec od USG, ale potrafi mieć trudne poczucie humoru - prywatny gabinet i szpital na Karowej
-
dr Frydrych - pediatra.W 3 tyg "wyleczyła" 15-sto miesięczną dolegliwość mego dziecka, a w niecałe 3 miesiące zmniejszyla migdaly i osuszyła płyn w uszach w efekcie czego nie musial przejść zaplanowanej operacji w Instyt. Patologii Słuchu w Kajetanach. Lekarz- laryngolog był pod wrażeniem spektakularnych zmian.
-
klinika pediatrii przy szp Bielańskim przy ul Cegłowskiej/Marymonckiej. Jesli nagle klopoty z maluchem to jechać tam. Z malcem trafialismy na Dzialdowską (szp. dziecięcy!!) - potem Litewską (szp dziecięcy) w nocy i lekarze byli tacy! bezradni. Zwykłego podgłośniowego zapalenia krtani u 10 miesięczniaka nie mogli "podleczyć", z braku środków w postaci inhalatorów i leków wziewnych, i karetka woziła nas z miejsca na miejsce. A na Cegłowskiej w klinice pediatrii poszło wszystko jak burza. Jesteśmy pod ta...kim wrażeniem.
- dermatolodzy dziecięcy -
dr Ambroziak - przyjmuje w Panoramie, Sadyba, ma delikatne podejście do dzieci i rozpatruje choroby skóry także w aspektach pediatrycznych. Oraz
dr Bystrzanowska z Koszykowej, prywatny gabinet na ul. Klaudyny.
Wszystkim lekarzom opiekującym się mną i moją rodziną bardzo dziękuję
mama Piotrusia i Maciusia - Iwona