Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Ja w 2001 r rodziłam na Karowej. Szpital czyściutki, pieluchy i ciuszki dla dzidzi, podkłady dla mamy- zapewnione ( bynajmniej wtedy). Wszystko super, szpital dysponuje super sprzętem dla noworodków.
Tylko jakos brak ludzkości tam, jakiegoś uczucia, wszystko tak jak na akord- szybko bo następna rodzi. Nie krzyczeć z bólu. Nie mogłam pochodzic podczas bólów, ledwo zdodzono się,żebym postała przy łóżku. Poród na leżąco-bo im tak wygodnie. Nacinanie bez pytania. Podczas obchodów trzeba było przy wszyskich paniach na sali pokazywać krocze. Podczas porodu miałam wycieczkę studentów -oglądających mój poród.
Może to wszystko dlatego,że nie płaciłam. Rodziłam na kasę chorych.
Słyszałm że na Żelaznej jest super.
Chciałabym bardzo rodzić bez nacinania. Niekoniecznie na leżąco. Przecież to jest wbrew prawu grawitacji- dziecku nie jest łatwiej wyjść jak mama leży, wręcz przeciwnie.
jeżeli chodzi o dobro dziecka( w razie nie daj Boże kłopotów z dzidzią) to Karowa- dysponują najwyższej jakości sprzętem. Ale jeżeli chodzi o godne traktowanie i dobre traktowanie rodzącej to niewiem -może Żelazna.
mam mętlik w głowie.
Położne są miłe i pomocne, tak samo lekarze, szczególnie ci młodsi. Wyjątek to pan anestezjolog (z kompleksem wyższości) ale na szczęście mało go widziałam :-)