Wioluniu, mój Franiu mimo że z 30 tyg to wisiał na respi dokładnie 2 miesiące. Co do dnia. Miał niedodmę i nie poddające sie leczeniu zapalenie płuc. Po respiratorze przychodzi etap nCPAPu - jest to tzw oddech wspomagany (chodzi o to by utrzymac dodatnie ciśnienie w pecherzykach płucnych), potem jeszcze etap podawania tlenu przez wasy albo węzyk obok buźki. Im krócej jest dziecko na respi tym krótszy jest etap tlenozaleznosci.
Żebys wiedziała na jakim etapie jesteście pytaj lekarzy o to, jakie ciśnienie oddechowe ma mały (to b ważne aby było ono jak najniższe), jaka jest ilośc tlenu, jaka ilośc oddechów wspomaganych. Niestety nastaw sie na załamania. U takich robaczków leczenie to 2 kroki do przodu i jeden do tyłu.. Powiem Ci ze w najciężym momencie mój Franiu miał 100 oddechów i 100% tlenu. Z tego, co pamietam to ciśnienie oddechowe b długo utrzymywało się na poziomie 18, ale nie pamietam ile miał na początku.
Zejście z respi to pierwszy poważny sukces. I tego sukcesu życzę Wam z całego serca.