No to świetnie

Rozumiem, że podają mu 21% tlenu.
Z infekcjami to niestety tak już jest u tych naszych milusińskich, jak czasem widziałam jakie antybiotyki mu podają to słabo mi się robiło. Ale pomogły i na szczęście nic nie uszkodziły.
Pamiętam jak dziś jak ja po raz pierwszy usłyszałam głosik, płacz Wojtusia. Właściwie to był to żabi skrzek ale jaka ja byłam szczęśliwa.
Lekarze muszą założyć złe scenariusze ale generalnie i zazwyczaj wylewy pierwszego stopnia nie pozostawiają żadnych śladów na przyszłość, w sensie wchłaniają się i nie utrudniają przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego. Zazwyczaj przy wylewach te komory są poszerzone, jeśli dyskretnie to na pewno nic złego. A kontrolować trzeba, wiadoma sprawa

Retinopatia pierwszego stopnia to też nic złego, zazwyczaj się wycofuje. Wojtusiowi w lewym oczku doszła do drugiego stopnia i dopiero wtedy zaczęła się wycofywać, no i kontrolować oczywiście trzeba

Z tego co pamiętam to takie maluszki faktycznie widzą jakieś zarysy, kontury, być może nawet ostre, mocne kolory. To dobrze, że reaguje na światło.
I gratuluję udanego przytulanka.