Vivienne ale super, juz niedlugo bedziesz tulila swoja malenstwo. Piekna niepodzianke Ci coreczka naszykowala. Trzymam kciuki :-). Tez bym juz chciala miec mojego dziecia po tej stronie brzuszka
Ciril kciuki za USG!!!
Co do pomocy meza przy wielu czynnosciach to powiem, ze na mojego zawsze moge liczyc. Przed nim nie mam zadnych oporow i tajemnic, nie wstydze sie, coz jest mi najblizsza osoba i oboje widzielismy sie juz w takich sytuacjach, ze nic nas nie peszy ani nie dziwi. Zarowno w poprzednich ciazach jak i w tej zawsze moge liczyc na jego pomoc przy goleniu, ma takie delikatne rece, ze nie mam obaw czy mnie zrani, bo wiem, ze zawsze dolozy wszelkich staran, aby tego nie zrobic. Ja tez chodze czesto w trampkach, wiec mi je wiaze, wyrecza mnie we wszystkim czy go o to prosze czy nie. W zeszlym roku mial wypadek samochodowy, lezal w szpitalu, mial problemy z kregoslupem, a ja sie nim zajmowalam, nic nas wtedy nie krepowalo.
Zawsze w naszym zyciu moze wydarzyc sie cos takiego, ze jedna osoba bedzie musiala zajac sie druga, a my wiemy, ze mozemy na siebie liczyc.
Przy poprzednich porodach bardzo chcial byc ze mna. Zalezalo mi na jego wsparciu i opanowaniu i taki byl i bardzo bylam mu wdzieczna za to, ze nie stal i nie patrzyl mi miedzy nogi, tylko stal przy glowie, trzymal za reke i wspieral, na tym mi zalezalo i wiem, ze teraz tez stanie na wysokosci zadania.