My dzisiaj po wizycie. Sporo tych informacji, ale napisze o najwazniejszych. Synciu okaz zdrowia i urody, wazy 2900

, ulozony pieknie do porodu, prezentowal to co ma najcenniejsze

, wiec tatus dumny

. Przeplywy, wody i lozysko w porzadku. Szyjka ma 1cm, ale jest zamknieta, brak rozwarcia. Na ktg wyszly skurcze delikatne, ktorych nie czuje. Moje wyniki w porzadku, no oczywiscie moja anemia nie daje za wygrana, ale poziom hemoglobiny nie spada, wiec super. Lekarz pobral mi wymaz na paciorkowca.
Odstawiam leki- fenoterol itd, wiec teraz zobaczymy co bedzie, jestem w kontakcie z lekarzem i polozna, wiec git, ale jak narazie nic sie nie dzieje. Przyznam, ze sie tym bardzo stresuje, ale lekarz uspokajal, ze bedzie dobrze. Mialam nakaz oszedzania sie, ale roznie z tym bywalo, bo wiadomo jak to jest jak sa dzieci, a teraz moge sobie juz pozwolic bez zadnego problemu na wiekszy ruch, zielone swiatlo dostalismy na pare rzeczy

.
Kolejna wizyta na 1 grudnia, no chyba, ze urodze do tego czasu, ale wedlug lekarza no stress