Bedi - gratuluje, wiem ze Ci daleko do radosci, zwlaszcza teraz ale zobaczysz ze wszystko jakos sie pouklada. Bedzie dobrze. Meza nie masz sie co bac bo jestescie rowno wspolodpowiedzialni za stworzenie nowego zycia. Sama tego nie wymyslilas. Jedynie moze byc zly na siebie i przyjac z godnoscia fakt dokonany.
Wisienka - super ze Wam sie udalo! Ciesze sie i trzymam kciuki za zdrowe dzieciatko.
Zimno powiadacie, a u nas tak mieszanie jest. Wczoraj bylo 27 st jutro ma byc 10, next week znowu ze 20 i tak na zmiane...niewiadomo jak sie ubrac, czy wlaczyc ogrzewanie czy nastawic klime. Nie ma ta aura zmilowania nad nami. Patrzec jak chorobska zaczna sie mnozyc bo takie skoki to idealna pozywka.
U nas pomalutku, nic ciekawego sie nie dzieje. Zaczelismy chyba wegetacje przedzimowa hehe bo jakos weny brak na cokolwiek. Moze zacznie sie okres swiateczny - u nas juz pod koniec listopada bo swietem dziekczynienia to zacznie sie jakis ruch, imprezki itd. Poki co praca, dom, szkola dzieci, zajecia i jakos czlowiek taki zmeczony jest podwojnie tym wszystkim. Zdecydowanie nie przeladam za jesienia.
No nic, piateczek - pozdrawiam weekendowo i do uslyszenia.