Weroniczka
Klub grudniówek'07
i Ja się witam z paskudną dziś kawą. Skończyło mi się mleko i musiałam dać sobie mleko w proszku 

Ale potrzebowałam się napić kawy a do sklepu już nie miałam siły iść. Ach...
Dziś jest śliczna pogoda u nas :-) Bardzo mnie to cieszy bo staś pojechał na wycieczkę z klasą.
W piekarniku piecze się pyszny udziec cielęcy z mięska 100% ekologicznego bo od cioci ze wsi :-) Aż mi slinka cieknie na myśl że będę go jadła na obiadek :-)
Co do szafy to ja mam wypełnioną po brzegi i już mi się nic nie mieści ale nie wiele z tego jest co lubię ubrać :/ Ja mam specyficzną figurę bo cały tłuszczyk zbiera mi się na plecach i wile bluzek bardzo źle na mnie wygląda :-( Od 2 tygodni biorę się za posprzątanie tej szafy ale jakos tak zawsze cos innego się znajdzie do roboty. Ale dziś wieczorem chyba się tym zajmę. Tak samo jak musze ogarnąć szafę Małgosi bo sukienki się juz jej nie mieszczą. Ale wszystki są takie śliczne, że żal się pozbyć a z drugiej strony wiem że nie jest w stanie ich wszystkich nosić. Mimo, że chodzi tylko w sukienkach i spódnicach. Spodnie są be. Moja córa ich nietoleruje.


Ale potrzebowałam się napić kawy a do sklepu już nie miałam siły iść. Ach...Dziś jest śliczna pogoda u nas :-) Bardzo mnie to cieszy bo staś pojechał na wycieczkę z klasą.
W piekarniku piecze się pyszny udziec cielęcy z mięska 100% ekologicznego bo od cioci ze wsi :-) Aż mi slinka cieknie na myśl że będę go jadła na obiadek :-)
Co do szafy to ja mam wypełnioną po brzegi i już mi się nic nie mieści ale nie wiele z tego jest co lubię ubrać :/ Ja mam specyficzną figurę bo cały tłuszczyk zbiera mi się na plecach i wile bluzek bardzo źle na mnie wygląda :-( Od 2 tygodni biorę się za posprzątanie tej szafy ale jakos tak zawsze cos innego się znajdzie do roboty. Ale dziś wieczorem chyba się tym zajmę. Tak samo jak musze ogarnąć szafę Małgosi bo sukienki się juz jej nie mieszczą. Ale wszystki są takie śliczne, że żal się pozbyć a z drugiej strony wiem że nie jest w stanie ich wszystkich nosić. Mimo, że chodzi tylko w sukienkach i spódnicach. Spodnie są be. Moja córa ich nietoleruje.
wczoraj wyprasowałam wkoncu moje himalaje
co do ciuchow to najwiecej ma mała;-) bo co nieco dostaje czesto upoluje cos fajnego w lumpku ;-) najsztarszych sama musze od zera bo nie mam od kogo czego dostac bo oni najstarsi;-) naszczescie Szymona mam z głowy w zeszła zime dostał nowa kurtache i jest jeszcze ok ,na jesien kupił sobie glany
strach sie bac;-) bo ceny i ona wymyslata
U mnie tez pustki w szafie jak zawsze 

za to dzieci szafy wypchane po brzegi ,a juz w szczegolnosci tego najmniejmniejszego dziecia szafa pelna 
.