• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Mama05 - nie odchodz!!! Nie kochaj się w określonych godzinach z mężem, ale nie odchodź od nas, proszę. Masz w sobie tyle cudownej energii, ciepła. Pogody ducha... Do pozazdroszczenia. Słów mi brak, reszta w korespondencji prywatnej między nami...
 
reklama
mamo czyś ty oszalała:szok:ty miałabyś nas zostawić!!!!!! ani sobie myśl!!! czekamy tu wszystkie na twoje posty, na twoją pozytywną energie.... zostań honorowym gościem i nie pisz tak nigdy więcej:angry:
kochana zostań....
 
Wpadam i co widze!!!!
Mamo ani sie waz!!!! To ze masz dwoje dzieci nie skresla Cie z watku mam wielodzietnych!!!! Kochana pisz z nami bo dla nas jestes nasza dobra dusza i nikt Cie z watku nie zamierza wyrzucac z powodu liczby dzieci. Ty jestes wielodzietna duchem i to sie liczy!!!


A teraz ide poczytac co u was i zagladne wieczorem!

Pozdrawiam!
 
Weroniczka
Odp: Trzecie dziecko i.. Co dalej ??
KRZYSZTOFA błagam nie odchodź. Tyś jest nasza i bez Ciebie będzie nam tu źle. Jesteś naszą przyjaciółką więc nie skreślaj nas bo masz dwoje dzieci. Dla nas nie ważne ile masz dzieci ale jaka jesteś. A jesteś fantastyczna i potrzebujemy ciebie tutaj.

podpisuje sie rekoma i nogami!! Trzymaj sie mamo dzielnie i czekam na twoje kolejne posty,na codzienna relacje jak robisz cynamonowa kawusie i owsianke ze slodzikiem,kibicowalam ci dzielnie na diecie i mam nadzieje ze to co bylo w weekend szybko minelo,dzis jest nowy dzien,jutro wyjdzie slonce a ja chce wciaz cie tu miec na naszym wspolnym watku, jestes nasza i to jest szczera prawda,bez ciebie ten watek nie bedzie juz taki jaki jest,cieply,serdeczny,witajacy kazda nowa mame z otwartymi ramionami. Mamo zycze ci abys i ty to dostrzegla,ze my wciaz cie tu chcemy i wciaz czekamy na kazdy twoj post. Tymczasem odpocznij,wyjdz na spacer,ukochaj swoje madre szkraby i wracaj do nas jak najszybciej. Odstaw hormonki jesli tak czujesz i badz po prostu soba, wspaniala szczesliwa i usmiechnieta kobietka,a smutki precz!!
 
Ostatnia edycja:
Mnie aż zatkało po tym co przeczytałam.... :( Mamusiu kochana ja wiem że ja jestem tu króciutko i pewnie niewiele powinnam mówić ale chcę żebyś wiedziła że to dzięki Tobie się tu zadomowiłam, to dzięki Tobie tu dotarłam i poczułam się "chciana"... to Ty mi poleciłaś ten wątek pisząc że jest tu wspaniała, ciepła i domowa atmosfera... tak właśnie jest dzięki Tobie i Twojej zawsze pozytywnej energii i radości... Nie możesz odejść, spórz ile osób jest tu za Tobą sercem i duszą...
 
nic wiecej nie napisze juz tutaj po tych wszystkich wypowiedziach...mamusiu - rozumiem Twoja decyzje,szanuje ja, powiem wiecej chyba podobnie bym postapila na Twoim miejscu i to o wiele szybciej niz Ty sie na to zdecydowalas, ale ona nie powinna miec wplywu na Twoje wypowiadanie sie na tym watku....jestes mamusia wielodzietna tak samo jak kazda z nas, jestes nasza czescia od samego poczatku istnienia tego watku...swoim szlachetnym serduszkiem ogarniasz wiecej niz niejedna mama dziesiatki dzieci....Jestes silna psychicznie i wiem ze Twoj bol minie...albo chociaz troche zalagodzi z czasem, wiem ze radosc zycia wroci i bedziesz szczesliwa majac tak wspaniala rodzinke, dwojke kochanych dzieciaczkow i cudownego wyrozumialego meza. Calkiem tez niewykluczone ze pragnienie nowego dzieciatka kiedys sie spelni, w najmniej oczekiwanym momencie, bo bardzo czesto tak bywa, wtedy kiedy wszystkie nadzieje nas zawiada i nie liczymy nawet na cud, dostajemy upragniony podarunek od zycia....Tymczasem kochana wracaj do nas i dziel sie swoimi doswiadczeniami jako mama i jako kobieta, dziel sie z nami swoja pogoda ducha i kojacymi postami. Bez Ciebie ten watek nigdy juz nie bedzie taki sam...
 
Ostatnia edycja:
Mamo, a ja widzę siebie w tobie. I sądzę, że jesteś w dobrym momencie, żeby mogło się pojawić maleństwo.Dziwnie to brzmi? Ja też po roku starań, badań, liczenia itd. przemyślałam i stwierdziłam, że głową muru nie przebiję. Zarzuciłam wszystko i wyjechaliśmy na weekend sami w nasze ukochane góry. Było dużo deszczu;) (m później pojawiła się Hania. nie było łatwo w utrzymaniu tej ciąży , walczyliśmy, leżałam w szpitalu plackiem-pisałam kiedyś- ale się udało. Moim największym wrogiem byłam ja sama. A raczej moja psychika. Chciałam i bałam się utraty kolejnej straty dziecka. I sama się blokowałam.
Całuję cię mocno i ściskam.
I czekam na kolejne posty od Ciebie:)))
 
reklama
hej hej
moje dzieci w szkole iprzedszkolu,ja po malym sprzatanku i zakupach obiadowych,teraz dzwonilam do mojej babci do Polski,moze pojade znowu w kwietniu,teskni mi sie za nia:-(

agencja dzwonila ze zabieraja pralke do naprawy,no ja jestem ciekawa jak dlugo to potrwa,mi mechanik tlumaczyl ze to wyjdzie niewiele taniej niz kupno nowej,ale moglam sie tego spodziewac ze landlordka bedzie chciala naprawiac za wszelka cene,kit jej w oko!!:no: chcialam zasugerowac zeby moze zechciala kupic pralko suszarke ale skoro tak to pewnie na wyniesienie mebli tez nie moge liczyc? Wczoraj bylismy w Ikei i sie oblowilam,maz poskladal komody i od razu przyjemniej i wiecej miejsca na nasze rzeczy,a w piatek dzwonilam do agencji i prosilam wlascicielke o wywiezienie jej mebli bo chce miec swoje....no i mam jak zwykle:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry