Hej!
Ewuniaf - super z tymi wieściami o domowym porodzie!!! Haneczka rzeczywiście pięknie Wam rośnie. Ja jestem z 28 stycznia :-)
Bedismall - nie mam wpływu, a jeżdżenie i sprawdzanie "podwozia" co dwa dni nie ma sensu.
Niemniej jednak czekanie wkurza. Od wczoraj lepiej mi w głowie. Nie wiem na czym to polega, ale lepiej i już. Miałam wczoraj jakieś skurcze, ale je mam co jakiś czas i nie wiem czy to skurcze, czy młodemu niewygodnie ;-) - bo aktywna jestem bardzo - schylam się, kucam, wyginam, przeginam... To ostatnie to dosłownie i w przenośni.
U mnie nigdy nie jest nudno. Wczoraj synek - najstarszy nocował u kolegi i zobaczę go dopiero dzisiaj ok. 16. Karolcia ma dziś imieniny. Wieczorem basen - kurs pływania - dla dzieci. A żeby do końca nie było nudno - Bartuś kaszlał pół nocy i nad ranem - mocno. Rano zmierzyłam mu temp. Ma 38,2C. Dawno nie był taki "wzięty". No i piję teraz herbatę z sokiem z malin. Nie stanęłam do końca na nogi od września - cały czas mi coś dolega a tu szansa na nowe choróbsko się szykuje :-(