• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Mama05- zmierzam do upierania się przy wyliczeniach - żeby już nie myśleć, ze to tyle trwa. A Arti wyjdzie, kiedy mu się zechce.... Wiesz jak jest :-)
Tylko właśnie zdałam sobie sprawę, że muszę ponowić badania do porodu. Uciekam zatem do punktu pobrań!

Miłeego wszystkim!!!!
 
reklama
witam wszystkich!

Joaś ja też dzisiaj po kłuciu w laboratorium. Dzisiaj wizyta u gina. Zobaczymy co tam słychać u naszej kruszynki :)

mama bardzo się cieszę że wróciłaś kochana ...
 
W naszym szpitalu to nie starsze niż 2 tygodnie :-( - tak mówi lekarz, choc na ich stronie nie ma nic na ten temat
Na bania w sumie nie dojechałam. Ważniejsze okazały się dwie szybkie herbatki u koleżanek :-D Skoro nie ma info, że wyniki są ważne krótko a ja je robiłam 25.10, to udaję, ze miesiąc są ważne. Najwyżej mi w szpitalu zrobią, to trwa moment na cito.
 
Hejka!
Joas Ty jeszcze tu? :-) ;-)
Mamo super ze jestes!!! :tak:
Sempe oby juz bylo coraz lepiej i leczenie pomagalo &&&
Bedismall nie zazdroszcze bo sama nie umiem sobie wyobrazic zycia bez pralki, oby szybko naprawili

Zajelam sie dzis sprzataniem polek, papiery, gazety, dokumenty itp...nie lubie tego ale jak juz mialam wene to wykorzystalam :-D nie moglam jej zmarnowac bo nie czesto sie zdarza. Teraz grzeje wode i ide na SPA;-)

Pozdrawiam wszystkie!
 
Ostatnia edycja:
Wróciłam od lekarza więc piszę!!! Hania ma się świetnie, waży około 1800g. Wszystkie organy wyglądają dobrze. Szyjka dalej trzyma więc jest ok. Poinformowaliśmy doktora o zamiarze domowego porodu i co dziwne nie próbował nas od tego odwodzić a wręcz stwierdził że jest to powrót do normalności:szok: ( tego się nie spodziewaliśmy ) Stwierdził że na tę chwilę nie widzi żadnych przciwwskazań do tego byśmy rodzili w domku:-)
Jesteśmy zadowoleni i poświętujemy sobie dzisiaj z mężusiem jak tylko maluchy pójdą spać.

Dziewczyny, wszystkim wam życzę udanego, miłego wieczoru!!!
 
hej
Joas ty niedobra:-Dnu nu nu! Ploteczki ci w glowie zamiast sie kluc w przychodni,hehe,ale skoro tak 'lajtowo' do tematu podchodzisz to widocznie czujesz ze to jeszcze nie czas na ciebie. Czasem wazniejszy jest relaks,zwlaszcza jak ktos bez przerwy pyta kiedy 'wreszcie' urodzisz a ty nie masz na to wplywu i sama z checia bys chciala to wiedziec bo zmeczenie bierze gore. Ja dwa razy urodzilam 10-12 dni po i to tylko dlatego ze podano oksytocyne,lozysko bylo juz praktycznie niewydolne a ja zamknieta na cztery spusty i zero skurczow
ewuniaf doganiasz mnie czy ja ciebie? mamy troche inne suwaczki i nie wiem:baffled: ja mam termin na 17 stycznia z usg,bo miesiaczki nijak nie moge sie doliczyc,ta ciaza to byla niespodzianka,mialam problemy z tabletkami anty- i krwawilam w trakcie ich brania wiec kompletnie nie wiem jak to policzyc:sorry2:trzymam kciuki za twoj porod domowy,oby sie wszystko ulozylo
zuzkus zazdroszcze ci tego SPA ja to sie juz nie mieszcze do wanny
 
Bedismall ja miałam przez lekarza wyznaczony termin na 23 stycznia choć nijak się to ma do tego jaka ta data powinna być. On to wyznaczył wg 28 dniowego cyklu a ja nie miałam krótszych niż 32-36 dni. W ciążę zaszłam w sumie przypadkiem. Miałam bardzo nieregularne miesiączki (od dawna leczę PCO) więc hormonalnie ustawialiśmy cykle. Odstawiłam tabletlki na początku kwietnia. 4 kwietnia miałam krwawienie z odstawienia a równe 2 tyg poźniej (czyli18) kolejne krwawienie. potem okazało się że będzie Haneczka. Z pierwszego usg w 6 tyg wyszedł termin na 29 stycznia. Więc chyba ja gonie Ciebie :) (wiedząc kiedy z mężem byliśmy obydwoje w domku i kiedy mogło dojść do poczęcia to obstawiam 27 lub 28 stycznia)
 
Hej!

Ewuniaf - super z tymi wieściami o domowym porodzie!!! Haneczka rzeczywiście pięknie Wam rośnie. Ja jestem z 28 stycznia :-)
Bedismall - nie mam wpływu, a jeżdżenie i sprawdzanie "podwozia" co dwa dni nie ma sensu.

Niemniej jednak czekanie wkurza. Od wczoraj lepiej mi w głowie. Nie wiem na czym to polega, ale lepiej i już. Miałam wczoraj jakieś skurcze, ale je mam co jakiś czas i nie wiem czy to skurcze, czy młodemu niewygodnie ;-) - bo aktywna jestem bardzo - schylam się, kucam, wyginam, przeginam... To ostatnie to dosłownie i w przenośni.
U mnie nigdy nie jest nudno. Wczoraj synek - najstarszy nocował u kolegi i zobaczę go dopiero dzisiaj ok. 16. Karolcia ma dziś imieniny. Wieczorem basen - kurs pływania - dla dzieci. A żeby do końca nie było nudno - Bartuś kaszlał pół nocy i nad ranem - mocno. Rano zmierzyłam mu temp. Ma 38,2C. Dawno nie był taki "wzięty". No i piję teraz herbatę z sokiem z malin. Nie stanęłam do końca na nogi od września - cały czas mi coś dolega a tu szansa na nowe choróbsko się szykuje :-(
 
reklama
Hej.
Czyżbym dziś była pierwsza:)
U nas ostatnio chorobowo bo najpierw Tadzio miał rotawirusa potem Małgosia a teraz Staś ma zapalnie krtani. I tak od wczoraj mam dzieciaczki cały dzień w domu i jakoś tak inaczej czas mija. Z niczym się wyrobić nie mogę. Jak chłopcy chodzą do przedszkola to wszytsko jest zawsze poukładane i cały plan dnia punktualnie realizowany a teraz zapanował chaos w domu. No cóż byle do poniedziałku:)
mamuś super że do nas wróciłaś:) Nasz ty dobry duszku:)
Joaś ja podobnie podchodziłam do badań pod koniec ciąży. Przy Stasiu zgubili mi w szpitalu wynik z grupą krwi i lekarka nie mogła mi dać skierowania kolejny raz mimo że były to juz inne ciąże. Musiałam sobie to badanie zrobić na własną rękę. ale ono było drogie bo kosztowała chyba 40 zł. więc się wycwaniłam i w szpitalu mówiłam ze zginęło mi i za każdym razem robili mi badania za friko w tempie błyskawicznym:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry