• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

reklama
Hej dziewczyny!!
Joaś bardzo dobrze że jesteś aktywna fizycznie. Masz rację z tym czekaniem- jast wkurzające. U nas Kasia urodziła się 13 dni po terminie a Michałek 7. Kasia oczywiście po wywołaniu skurczów oksytocyną (nasze babcie miały lepsze sposoby, np napar z liści malin). Jak się czujesz podziębiona to herbatka z lipy, miód, cytrynka, maliny i czosnek. Nam zawsze pomaga :) a dzieciom często robimy (też babcinym sposobem ) syrop z cebuli, cytryny i czosnku. A co do twoich urodzin 28 stycznia to może rzeczywiście nasza Haneczka zdecyduje się wtedy powitać świat (niestety wpływu nie mamy na to kiedy nasze maluchy będą chciały przyjść na świat) Zyczę ci dużo zdrówka i siły i cierpliwości. aha i super że twoje dzieciaki też chodzą na naukę pływania. To świetna rzecz dla dzieci. Poprawia koordynację ruchową, dobrze wpływa na kręgosłup. Kasi bardzo poprawiła się kondycja fizyczna odkąd regularnie chodzi na pływalnie.
Weroniczka współczuję chorób u maluchów, rotawirusy są paskudne (też niedawno przeszliśmy całą rodziną łącznie z teściami...) Więc dużo zdrówka dla was wszystkich.

pozdrawiam dziewczyny, musze lecieć psy umyć bo na dworze były a strasznie pada... :(
 
Ewuniaf - mam za soba 2 oksy porody - okropność, więc wiem jak jest. Napary z liści malin nie na wszystkie działają, podobnie różne inne sztuczki - jak np seksik z mężulkiem :-) Ja najlepiej wspominam poród z Bartkiem, który się sam rozkręcił. Tynią uskuteczniłam masaż brodawek, szczypanie dna macicy - już nie było tak fajnie. Zresztą to poród obkupiony dużym stresem. No nic. Trzeba czekać.A jeśli chodzi o leczenie to mi już nawet leki dość mocne nie pomagały, zmęczony ten mój organizm jest i tyle :-(. Bujam się od września...
 
Ostatnia edycja:
Joaś w sumie to już kiedyś pisałam że u mnie tez oba porody były pod kroplówkami z oksytocyną ale z Michałkiem dlatego że odpływał płyn owodniowy a kilka godzin później wciąż nie było skurczów. Jeśli chodzi o domowe sposoby to masz racje nie zawsze działają no i w niektórych przypadkach można zaszkodzić sobie lub dziecku. Więc najlepszym sposobem jest być aktywnym fizycznie i czekać :), A nie pamiętam czy pisałaś kiedy zamierzasz się zgłosić na porodówkę jeśli nic się dalej nie będzie działo? (oby tak nie było)
 
hej
bylam u poloznej,przytylam 11kg,dzidzia jest glowka do gory co zrozumiale:sorry:byla okropna polozna,za kazdym razem inna ale teraz drugi raz mialam ta glowna i jest walnieta! Strasznie nieprzyjemna,pyta sie mnie po co ja przyszlam i czy to pierwszy porod?! Ja stchórzyłam i nie zapytalam o porod domowy...:-(chyba nic z tego nie bedzie bo nie mam wsparcia u nikogo. Lece zaprowadzic Domka do przedszkola i biore sie za gulasz....
 
Bedismall przykro mi że Cie położna źle potraktowała. Ja bym nie spytała o poród domowy gdyby położna nie wzbudziła we mnie zaufania,nie dziwię ci się że tego nie zrobiłaś. Naprawdę mnie wkurza jak zdarzają się położne które swoją pracę wykonują jakby za karę. To piękny zawód a przez takie osoby traci w oczach kobiet, które pomocy położniczej potrzebyja i oczekują,... :(
 
jestem i ja na chwilke;-)

ZUZKUS,WERONICZKA- no jetem:tak:ale tylko na naszym wątku bo na inne narazie nie wchodze-musze odpocząć od forum,od nakrecania sie itd,dlatego odpalam kompa.nadrabiam nasz wątek posiedze chwile i wylączam-zajelam sie bardziej domem ,zeby wciaz nie myslec o "robieniu dziecka" i calej tej oprawie:eek:

zrobilam sobie kawe-juz nie wiem ktora dzis-i zasiadlam do Was:tak:u nas pada,leje ,mży i znow pada-nuuuda jak byk:sorry2:za godzine jade po Zuze.

EWUNIA- super ,ze Hanusia tak pieknie rosnie i że porod domowy coraz bardziej jest mozliwy:tak::-)ciesze sie z Toba!!

JOAŚ- sil Ci zycze kochana i pamietaj-bede z Tobą (z Wami ) na porodówce.wspieram Cie z calych sil i myśle cieplo.:tak:

BEDISMALL- qrcze ,no niektore babki to potrafią popsuc nastrój-przykro mi ,ze na taką trafilaś:sorry2:tule Cie i najwazniejsze ,ze u synka wszystko si-a baba niech sie udlawi swoja zlością:dry:
Ciebie i Ewunie bede trzymala za ręke przy porodzie w stczniu:tak:;-)

MAUREEN- CO Z TOBĄ KOCHANA-100 LAT CIE NIE BYLO-co u Ciebie?????tęsknie!!!

PAWIMI,ANNA.S,MAJQA pozdrawiam i ściskam:-)
 
Hej Babeczki

To ja - marnotrawna na maxa! Ale wracam, powoli, krok po kroku, ale zawsze to coś.
U mnie Sajgon nie mogę się ogarnąć: Sasha odpieluchowany, Iggy zaczyna chodzić, Kajetan nie dalej jak wczoraj dosłownie podpalił nam śmietnik w łazience, wieczorami padam na twarz, a jeszcze postanowiłam od stycznia pójść na studia:))) Bosko, nie?
 
hej anaklim myslalam wczoraj o tobie. Przegladalam wieczorem pewien watek i znalazlam tam twoj post sprzed paru lat jak mialas jedno dziecko i planowalas miec jeszcze tylko corke i na tym koniec,a tu prosze masz trzech synow:shocked2: i zobacz jakie to zycie potrafi byc nieprzewidywalne:-D:tak:
mam dobre wiadomosci : jutro rano przywioza mi juz pralke tylko zastanawiam sie czy w tak blyskawicznym tempie w ogole doszlo do naprawy?
Nie stanęłam do końca na nogi od września - cały czas mi coś dolega a tu szansa na nowe choróbsko się szykuje :-(
dziwne Joas bo ja tez:sorry2:wczoraj mialam rozne dolegliwosci,najpierw zoladek,napilam sie cieplej herbaty i nie pomoglo,potem mięty i pomogło więc zaczęły mnie boleć plecy,położyłam się i zasnełam,jak się obudziłąm to rozbolała mnie głowa, a wieczorem to już jazda na maksa bo spuchło mi dziąsło i cała lewa strona,łącznie z węzłem chlonnym i boli do dziś. W ogole jestem jakaś senna i do kitu,pogoda po prostu mnie dobija,cały czas ciężko od chmur,wiecznej mżawki i dennego powietrza. Musze sobie ponarzekac bo jestem wyczerpana fizycznie i psychicznie

mama05 jak dobrze znowu cie poczytac:tak:
 
reklama
witam moje drogie ;-)
mama05 - fajnie ze jestes...
bidismalll - a masz jakas szanse zmienic polozna? wspolczuje, bo ta co piszesz to jakis koszmar kurcze:no:
ewuniaf - super wiesci, bardzo sie ciesze ze wszystko przebiega wg. Twojej mysli:tak:
joas...joas, joas...a co ty jeszcze robisz kochana???:-D
weroniczka zycze zdrowka dzieciaczkom, a wiesz ze u mnie jest to samo, jak nie ma szkoly to wszystko mi z rak leci i z niczym sie nie wyrabiam. Niby nie jezdze, nie musze ich nigdzie wozic a i tak jestem spozniona i do tylu ze wszystkim.

A ja dzis znowu za taksowke mialam byc ale sie wycwanilam bo wzielam ze soba lapka i tam obok przedszkola jest Starbucks to sobie postanowilam ze tam zasiade popracowac bez jezdzenia 10 kilosow tam i z powrotem. A po Olivera dzis pozniej jade niz zwykle bo maja klase ekologiczna, bedzie dzisiaj smieci segregowac hahahaha dopiero po 17-tej go odbieram ze szkoly wiec akurat prosto na obiad ktory dzis moj maz robi :tak:
No i siedze sobie tutaj w kawiarence...nie powiem zebym bardzo owocnie pracowala ale sobie siedzie;-) najpierw nie moglam sie podlaczyc do kawiarnianego internetu na linuxie, dobrze ze maz mi nie zlikwidowal windowsa calkowicie i moglam sie zrestartowac na windowsie, teraz dziala...ale zapal do pracy minal w zwiazku z tym sie relaksuje biegajac po intenecie:cool2:

aniaklim...gdzie kobieto bylas jak cie nie bylo???:-)

no i maureen ?? kochana wszystko u was w porzadku? Wzywam sie odmedlowac :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry