• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Hej,
u mnie było ciekawie w nocy bo Hanka wstała do zabawy o 4,30;(( długo trwało usypianie i w sumie spałam dzisiaj 3 h. A, że ostatnie nocki są podobne do siebie to się hm..rozpłakałam usypiając małą kolejną godzinę. Jakoś tak mi puściło dzisiaj... Aż się zdziwiłam sama;)Mąż wstawał na rankę a ja tu siedzę smarkam...Niezły widok na dzień dobry..;) W dzień Hania spała aż ! 30m. Znowu jakieś wariactwa się zaczynają. Jak idą jej zęby , to lepiej śpi niż kiedy wyjdą!! Co za dziwactwo!!
Staś zaczął uczyć się na basie i od rana ćwiczy. Włączył piecyk i morduje kolędy:) Szykujemy na spotkanie kolędowe. Ja jeszcze bongoski i mąż na gitarze klasycznej. Zuzia może flet. Tak sobie gramy. W ogóle to prowadzimy śpiew na Mszach bo nie ma u nas organisty..
anaklim- to dosłownie pełne ręce roboty:) fajnie się to czyta ale nie zamieniłabym się ;)
bedismall- może to reakcja chłopa , może to ukryty strach przed kolejnym maluszkiem i nowymi obowiązkami, czasami nie powiedzą wprost tylko jakieś takie wariactwa wyczyniają
joas-Ty masz baterie duracell w sobie:)) .Ja z Hania miałam 2 krwiaki ale to było później, leżałam w szpitalu i tam nie było mowy o żadnym śmiganiu, poza tym byłam za bardzo wystraszona tym co się złym działo z małą. Masz rację tak szybkiego porodu to ja Ci nie życzę;)
Hania dorwała piloty i włączyła telewizor i nagrywanie, idę z odsieczą, pa
 
reklama
Bedismall - mój też czasami tak ma. Siedzi do 5.00 rano, ogląda, a później pół dnia odsypia:( No nie ma nic bardziej wk...My mamy do polskiej szkoły 16km w jedna stronę. Jak Hubert idzie do pracy to jeżdżę ze wszystkimi dzieciakami. Dobrze, że samochodem bo tu pada zawsze:(

Izulka15 - Ignaś i Sasha wstają pomiędzy 5.20 a 6.00 dwie godziny później Ignacy jest zmęczony i chce spać. Ja też, ale o drzemce w dzień nie ma mowy. Ignas ząbkuje dramatycznie - ma wszystkie objawy książkowe: gorączka, biegunka, płacz, ból, katar, ślina, brrr....
 
Bedismall- mój też czasami tak ma. Siedzi do 5.00 rano, ogląda, a później pół dnia odsypia:( No nie ma nic bardziej wk...My mamy do polskiej szkoły 16km w jedna stronę. Jak Hubert idzie do pracy to jeżdżę ze wszystkimi dzieciakami. Dobrze, że samochodem bo tu pada zawsze:(
nie przejmuj sie,ja bylam w Glasgow jak zjechalam do UK,padalo 'tylko' 3 miesiace bez przerwy,ja wpadlam znowu w depresje,nikogo tam nie znalalam,maz mnie unikal,a ja jadlam slodycze calymi dniami,i nosilam na rekach wiecznie wyjacego Dominika...mial rozne wysypki,krosty,cuda na kiju,a jak poszlam z tym raz,drugi do lekarki to oznajmila ze dieta kobiety karmiacej nie ma wplywu na dziecko bo jedzenie nie przenika w zadnym stopniu do pokarmu:szok:...eee,no coz:confused: pomyslalam sobie ze w takim razie walne sobie '100'tke i podpale mocnym ziolem skoro tak to mi przynajmniej ulzy...hahaha,potem byly problemy z jego niejedzeniem. Byl na samym,cycu i siatki centylowe pokazywaly ze zle przybiera,a wszelkie proby podania mu czegokolwiek spelzly na niczym. Byly sloiczki,ciatka,Kubus,chrupki,domowe obiadkii wszystkimpluldalej niz widzial,a podanie mu picia bylo kompletna porazka. Wiele razy kupowalam mu mleko dla alergikow,herbatki mu dawalam,probowalam lyzeczka,butelka ze smoczkiem,kubkiem niekapkiem,ze szklanki i wszystko na nic. Cyc i koniec. Brytyjska sluzba zdrowia:
pani doktor,on nie chce nic jesc ani pic,ma juz 7 miesiecy a toleruje tylko cyca i slabo przybiera na wadze,a lekarka mi na to ze prosze sie z tym udac do pielegniarki bo ja nie jestem przeszkolona w zakresie zywienia dzieci:baffled:
health visitorka z kolei(odpowiednik polskiej pielegniarki srodowiskowej) poradzila dawac dziecku jedzenie na sile i dokarmiac domowymi obiadami do ktorych mam dodawac duza lyzke masla lub smietane kremowke...zalamka
teraz oczekuje kolejnego dziecka i nie chce tego przechodzic. Nie planowalismy miec trojki a tymbardziej teraz...chcialam nareszcie isc do pracy po 5 latach spedzonych w 4 scianach. Maz mnie kompletnie nie rozumie. Jak go poznalam bylam na studiach ale nieodpowiedni kierunek. Nie zaluje ze je przerwalam ale wciaz marzy mi sie aby isc do szkoly i sie rozwijac,mam ponoc super zdolnosci do jezykow obcych(tak mi wszyscy nauczyciele mowia),typowa humanistka. Nie znajduje zrozumienia u nikogo. Moja mama dzwonila wlasnie z Polski zeby mi 'doradzic' podwiazanie jajnikow,najlepiej od razu w szpitalu jak urodze zebym juz wiecej nie musiala rodzic,jak sie wyrazila. Mojego m koledzy to nie moga miec dzieci...znaczy staraja sie juz pare lat ale ukrywaja o co chodzi. Ich styl zycia za to jest jak dla mnie dziwny,ciagle imprezki albo praca po godzinach,a moj stara sie ich nasladowac,moje dzieci nikomu nie pasuja. Jego najlepszy 'przyjaciel' jawnie sie nabija z naszej wpadki,on ma jedno dziecko i najlepiej nie mialby wcale,tak mi powiedzial jak sie dowiedzial o mojej ciazy,ciagle mi dogryza,ze nic nie robie poza chodzeniem w ciazy. Brakuje mi rozmow z przyjaciolmi w Polsce,tutaj czuje sie nikomu niepotrzebna. Ja osobiscie nie widze dla siebie miejsca,jestem za granica tylko dla kasy. Czesto mysle o powrocie do Polski ale tam z trojka dzieci mieszkalibysmy w mojej kawalerce,ja bez szkoly i zawodu to raczej nie udaloby sie. Jest mi tak zle:-(przepraszam was dziewczyny ale musialam to z siebie wyrzucic
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
IMG_0247.jpgIMG_0246.jpg
tak wygladal Dominis w drugim tygodniu zycia
DSC00235.jpgDSC00247.JPGImage022.jpg
a tu juz troche zmieniony;-) 1)ssie pierś 2)kolejna próba wprowadzenia stałych pokarmów 3)na spacerku
pencil.png
 
Bedismall- ściskam Cię mocno choć nie takiego przytulenia Ci trzeba i to od innej osoby...
Ciężko coś mądrego napisać, wiem, że nawet takie wygadanie przez net choć na chwilę pomoże. Bo człowiek chce wyrzucić z siebie. Jakoś tak daleko macie do siebie... Ty potrzebujesz wsparcia, które nie nadchodzi z żadnej strony od najbliższych. Próbujesz zapewne pogadać z mężem...Ale nie pomaga..Kurcze, najprostsze rzeczy można pochrzanić , prawda? Jakoś dajecie radę finansowo, macie dzieciaczki, kolejne się urodzi, jesteście zdrowi i..czego brakuje? bo teoretycznie to wielu ludzi marzy jedynie o takiej fajnej rodzinie, nie mogąc takiej mieć. Trzeba nam doceniać wszystko co mamy bo można to stracić w jednej chwili. I dzieci i zdrowie. A gadki facetów o wolności i takie tak modne obecnie głupstwa włożyć między bajki. bo to wyraz niedojrzałości. Iza- tak, dobrze pamiętam?- mam nadzieję, że to taki czas trudny. ale przyjdzie lepszy, jaśniejszy dla Was i dla Waszych dzieci:*

p.s Dominik ma skazę ? moja Hania też i podobnie wyglądała. a ile on ma teraz m?
 
Azile obiecanki cacanki a glupiemu radosc ;-)
No tak, dobra koleżanka mnie tak dołuje;-):-D
No i okazało się, że wylana kawa to był pryszcz...
Sasha postanowił wczoraj dać z siebie wszystko. Poszedł do siebie do pokoju, zrobił po cichu kupę w majtki i rozmazał po wszystkim co było możliwe: po sobie szczególnie i po wykładzinie, po ścianie, kaloryferze, łóżeczku Ignasia, kocyku i zabawkach.
Wsadziłam go do wanny, wyszorowałam trzykrotnie i zaniosłam do naszej sypialni.Zostawiłam na łóżku i poszłam po nowe ciuszki. Wracam, a tam Sasha caaały wymazany oliwką dla dzieci.... moje łóżko rónież.... wylał pół butelki prosto na materac. Ręce mi opadły. Z tej niemocy normalnie zaczęłam się śmiać....

Uciekam teraz, odwożę Kaja do polskiej szkoły...
Byłam w szoku , jak przeczytałam tą radosna twórczość. Mnie takie niespodzianki omijąją. Oby tak nadal zostało. Nie zazdroszczę sprzątania.

Współczuje tam mamom których dzieci wcześnie wstają.

U mnie jest na odwrót Dominik idzie spac o 22.30 albo 23 . Robi wszystko zeby tylko nie zasnać. Najlepsze jest jak lerzy na łózku i zaczynają mu sie oczy zlepiać, to nagle wstaje i krzyczy bawimy się!!:)
Mam nadzieje, ze to przejściowe, bo ja nie lubię jak dzieci mi tak długo łażą po domu. Bo to jest mój wolny czas i wtedy trudniej mi z moim hobby.
Pozdrawiam wieczorową porą, Cała trójka nadal nie śpiąc i szaleje po domu.
Buziaczki
 
Bedismall- kochana nie przejmuj się, ze młodszy ma skaze. Ja to przechodziłam z najstarszym. TAk samo było jak ty opisywałaś, nic nie chciał jeść .Nadal jest nie duży, nei miesci sie w centylach, ale cóż czekamy, moze to sie zmienie, tak mówi nasza endoktynolog.
Kolejne dziecko może być inne, nie musi mieć takiej wady.
Przesyłam ci tulaski , bo wiem jak trudno ci musi być.
 
Bedismall-Iza- tak, dobrze pamiętam?- mam nadzieję, że to taki czas trudny. ale przyjdzie lepszy, jaśniejszy dla Was i dla Waszych dzieci:*

p.s Dominik ma skazę ? moja Hania też i podobnie wyglądała. a ile on ma teraz m?

dziewczyny,dziekuje wam:sorry2:musialam sie wygadac i to wlasnie potrzebowalam uslyszec,po prostu nic mi sie nie klei ostatnio...
a Dominik ma teraz juz raczej tylko egzeme - czyt atopowe zapalenie skory,jak byl maly to nic nie pomagalo naprawde,uzywalam Oilatum, polskie Emolium, ang Doublebase i najlepiej mu sluzyl wlasnie polski Emolium krem specjalny,na buzke,paszki i pod kolanami gdzie mial czasem nawet rany do zywego...teraz jak bylam w Polsce przy tych upalach 37*C to mial pogorszenie na calym ciele,i znowu teraz przy duzym ochlodzeniu,wiatrach ma na buzce rozne krostki a potem taka skorupa mu sie robi. Smaruje to teraz Exomega a-dermy,kupilam promocyjnie w super-pharm razem z zelem pod prysznic i zel kompletne dno,ale razem wyszlo ok.50zl wiec i tak sie oplacalo bo kremu mam 200ml,zuzylam moze polowe dopiero. Do kapieli najlepszy tez byl olejek Emolium,moczylam Domka jak najdluzej i mial sliczna skore,wtedy tylko krem specjalny na buzienke i wsio
swoja droga duzo mamy Dominikow na forum
 
hej dziewczyny. Nie było mnie od piątku ale nadrabiem czytanie.
Bedismall przykro mi że masz takie problemy.Tu ciąża , tu brak osoby z którą by można było pogadać, brak wsparcia... Na pewno ci ciężko. Nie załamuj się tylko. Musisz wierzyć że będzie lepiej... My kobiety jesteśmy tak skonstruowane że choćby nie wiem co się działo to i tak damy radę. Trzymaj się kochana. A co do atopowego zapalenia skóry to Michał też ma ciągle na buzi jakieś krostki. P doktor nam mówi że to alergia na jakiś składnik pokarmowy. próbowaliśmy mu eliminować różne perodukty ale nic nie pomogło jak dotąd. Kasia ma skazę białkową. Nie dostaje nic co ma białko mleka krowiego. W ogóle to prawie nic nie chce jeść. Jest w grupie w przedszkolu najmniejsza. Najchętniej to samo mięso by jdała i nic poza tym...
Azile współczuję że dzici tak późno ci się kladą spać. nasze zwykle o 8 śpią (ale też zdarza im się bardzo wcześnie wstać). Wieczór to jesyny czas który mamy z mężem tylko dla siebie więć próbujemy z tego korzystać.

Współczuję też mamusiom które prawie wcale nie śpią z powdu swoich maluszków...
pozdrawiam was wszystkie dziewczyny
 
reklama
Bedismall - kochana! Nawet sobie nie wyobrażasz jak dobrze wiem o czym piszesz:)
Służbę zdrowia mamy tutaj identyczną jak w UK. Odsyłanie od lekarza do lekarza to chyba standard. Ostatnio byłam na bilansie dwulatka:))) Nie dość, że pielęgniarka 3km za miastem to jeszcze jechałam tam po to żeby go zważyła, zmierzyła, otworzyła tabelę z siatką centylową i powiedziała, że się mieści w normie... Bez komentarza.
A jeśli chodzi o całą resztę: Siedze tu z dzieciakami trzy lata w domu. Ignasia nie planowaliśmy w żadnym wypadku: właśnie kończyłam kurs Communication and customer care jak dowiedziałam się, że jestem w 12 tyg ciąży. Z mojego powrotu do pracy wyszło co wyszło, Hubert był przerażony a ja przez chwilę byłam załamana, ale tylko przez sekundę. Dotarło do mnie, ze jeśli ja nie dam rady, to kto??? Kto ogarnie troje dzieci, dom i kto postawi do pionu mojego męża, który choć ma złote serce to czasami zachowuje się jak skończony dureń?
Poszperałam w necie i od stycznia zaczynam studiować psychologię na e-studiach (studiowałam filologię polską, ale tu nie mogę pracować w zawodzie to po pierwsze po drugie - to nie jest to co lubię i chcę robić), trzy lata temu zrobiłam prawo jazdy. Bedi - trójka dzieci mnie nie ogranicza! Dodaje mi skrzydeł!!!
Zobacz co mają tacy ludzie tutaj bez dzieci... imprezy, filmy, imprezy, filmy, imprezy, filmy??? Ile tak można? Tęsknią za tym co zostawili w Polsce, bo nie mają tu rodzin.
Czasem mam serdecznie dość: teraz siedzę przed kompem a dookoła poniewiera sie popcorn. Sprzątnę go jak skończę, trudno.
Wyluzowałam. Nie biegam jak posrana ze szmatą dookoła bo mąż musi mieć czysto jak wróci z pracy. Chcesz mieć czysto: bierz odkrzacz i mi pomóż. Ty idziesz dziś do kumpla na piwo: ok, ja wychodzę jutro. I nie ma z tym problemu. We wrześniu byłam z przyjaciółką na weekend w Dublinie. Najpierw odwiedziłyśmy centrum handlowe, potem zameldowałyśmy się w hotelu, poszłyśmy do klubu, wróciłyśmy nad ranem a następnego dnia skoczyłyśmy jeszcze do Ikei i dopiero do domu:)
Można? Można!
Nie mam tu ani mamy ani rodzeństwa, nasi znajomi są raczej bezdzietni, niektórzy mają po jednym dziecku - ja też usłyszałam parę niewybrednych komentarzy, łącznie z takim: "nie za dużo"??? Wtedy robiłam bardzo wiele znaczącą minę i pytałam: "SŁUCHAM"???
Nauczyłam się, że to moje życie i nikt, ale to nikt nie będzie mi się do niego wtrącał.
Teraz mogę śmiało napisać, że jestem szczęśliwa i wierzę, że wszystko dopiero przede mną. Mam 33 lata, troje fantastycznych dzieci i męża, którego kocham i który kocha mnie cała reszta to tylko tło i dodatki - ważne, ale nie najważniejsze!
Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że sobie wszystko poukładasz!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry